Powrót do GAKu Logo GAK
Logo GAK

placówki

Aktualności Plama

zdjęcie; drewniana tabliczka z napisem

_7 czerwca 2021

Czerwiec w Plamie!

W czerwcu zaplanowaliśmy dla Was wiele wydarzeń plenerowych – koncerty, warsztaty, spotkanie auto...

Czerwiec w Plamie!

zdjęcie; drewniana tabliczka z napisem

W czerwcu zaplanowaliśmy dla Was wiele wydarzeń plenerowych – koncerty, warsztaty, spotkanie autorskie. Od poniedziałku do piątku zapraszamy również do naszej galerii, gdzie czeka na Was wyjątkowa wystawa „Natura Człowieka”.  A już 7 czerwca pierwszy raz po długiej przerwie otwieramy dla widzów Teatr w Blokowisku.

26.05 – 25.06.2021r. Wystawa „Natura Człowieka” Maria Wróbel Dolega, Zuzanna Seweryna Dolega

1.06.2021r. Enkaustyka – warsztaty malowania woskiem

2.06.2021r. Otwarcie: Instalacja artystyczna „Nasze więzi”

7.06.2021r. Teatr w Blokowisku: spektakl „Boże mój!”

10.06.2021r. Patryk Zimny „Dłuży się miasto” | Spotkanie autorskie

17.06.2021r. Bajzel przed Plamą – Koncert plenerowy

23.06.2021r. Cyjanotypia – warsztaty na patio

30.06.2021r. Otwarcie pokonkursowej wystawy plakatu
FETA 2021 + plenerowy koncert zespołu BYTY

Zapraszamy też do odwiedzania i korzystania z miejskiego zielnika oraz punktu wymiany roślin.

_27 maja 2021

Bloki mówią – odcinek 1

Serdecznie zapraszamy do wysłuchania pierwszego odcinka podcastu BLOKI MÓWIĄ. Naszą gościnią jest...

Bloki mówią – odcinek 1

Serdecznie zapraszamy do wysłuchania pierwszego odcinka podcastu BLOKI MÓWIĄ. Naszą gościnią jest Alicja Jelińska koordynatorka ds. kultury w Metropolii Gdańsk-Gdynia-Sopot, wiceprezeska Fundacji Artystów Kolonia Teraz.

_
Realizacja audio: Igor Dąbrowski
Identyfikacja graficzna oraz prowadzenie rozmowy: Karolina Pielak

 

TRANSKRYPCJA ROZMOWY:

K: Cześć, jesteśmy w Gdańskim Archipelagu Kultury Plama. To jest podcast BLOKI MÓWIĄ, do którego zapraszamy inspirujące osoby, które dzielą się swoimi pasjami i doświadczeniami.  Ja nazywam się Karolina, a naszą pierwszą gościnią jest Alicja Jelińska.

Alicjo, powiedz coś o sobie.

A: Prowadzę organizację pozarządową Fundację Artystów Kolonia Teraz, a na co dzień pracuję w Obszarze Metropolitalnym Gdańsk-Gdynia-Sopot. Staram się swoimi działaniami, w Trójmieście i poza nim, łączyć różne światy w obszarze kultury. Po 8 godzinnej pracy zamykam jeden komputer służbowy i otwieram drugi komputer, który jest do działań prywatnych, albo też właśnie do organizacji pozarządowej, którą prowadzę. Taki jest też wydaje mi się etos osób tworzących organizacje pozarządowe, czy podmioty nieformalne, oddolne, że jednak trzeba podzielić właśnie to życie zawodowe i to życie po pracy też oddać swojej organizacji pozarządowej, więc…

Pewnie wiele osób o tym nie wie, jako NGOsy jesteśmy trochę niewidoczni, więc w sumie jak już zaczęłam być gdzieś bliżej samorządu to staram się kierować nie tylko do tego wąskiego świata instytucji, ale też do podmiotów z sektora organizacji pozarządowych, ale też do sektora prywatnego, bo to jest też bardzo też ciekawa grupa i są tam też osoby mocno zaangażowane, którym nie chodzi tylko wyłącznie o profit. Pewnie niewiele osób wie co to jest fundacja, stowarzyszenie – to jest takie życie, które się robi często po pracy, dla jakiejś idei [śmiech].

K: A jak zaczęła się Twoja współpraca w Fundacji?

A: Moja przygoda  z działaniami w Fundacji Artystów Kolonia Teraz zaczęły się właściwie od momentu, w którym zostałam zaproszona przez wieloletniego działacza na Dolnym Mieście i edukatora – Mikołaja Roberta Jurkowskiego. Bardzo chciał kontynuować taki swój profil działalności w dzielnicy Dolne Miasto i w części na Placu Wałowym. Chciał kontynuować swój taki zamysł edukacyjny, żeby mieć cały czas kontakt z dzieciakami z tej dzielnicy,  proponować im  jakieś formy edukacji alternatywnej poprzez kulturę sztukę. I zaprosił mnie żebyśmy podziałali. Ja byłam wtedy dwudziestoparoletnią studentką i  bardzo przyglądałam się też tym działaniom Kolonii Artystów, wcześniej też w Kolonii Artystów pomagałam wolontaryjnie i w sumie w to weszłam.

Poznałam dzielnicę, poznałam trochę od kuchni jak Mikołaj działa, no i zaczęliśmy projektować wspólne działania – boże za dużo mówię „działania”. Już chyba jestem zrażona językiem projektowym. Tak się zaczęło, że przeszłam taki test bojowy i przez rok realizowaliśmy wspólnie z Mikołajem projekt Dolne Otwarte Miasto (DOM) w 2015 roku. Na kanwie poprzednich takich właśnie projektów na Dolnej 4, wymyśliliśmy taki model żeby na górze w pracowniach odbywały się wystawy. Wystawy te były tworzone razem z mieszkańcami, głównie dzieciakami ale też z ich rodzicami, z sąsiadami. Zapraszaliśmy artystę, wtedy byli artyści reprezentujący scenę street artową. W taki rodzaj sztuki jest w sumie łatwo dosyć trafić do jakiejś szerszej publiczności. Tak przynajmniej wtedy sobie założyliśmy. I artysta pojawiał się przed wystawą, wcześniej i miał za zadanie właśnie stworzyć coś wspólnie, czy z dzieciakami, czy z sąsiadami.

Chyba najfajniejszą realizacją był taki wspólny billboard, zrobiony z hasłem wybranym w trakcie tych warsztatów „lubcie nas i nie bójcie się nas” Peter’a Fuss’a. I ten billboard wisiał z okien, rewitalizowanej wtedy jeszcze dzielnicy Dolnego Miasta. Nie tylko prace robiliśmy razem, ale też na przykład całą oprawę graficzną, mieszkańcy tworzyli plakaty na wystawy i te plakaty w takiej metodzie „do it yourself” kserowaliśmy na kserokopiarce i rozeszliśmy na mieście, więc faktycznie, tam stworzony mazakami plakat przez dzieciaki, czy przez sąsiadów później zaistniał gdzieś w przestrzeni publicznej, ale nie tylko, był też w notesie na 6 tygodni, więc to był taki model, że robimy po prostu te wystawy razem. Jak już był wernisaż, czy finisaż to głównie dzieciaki wcielamy się w rolę oprowadzających po wystawie, opowiadali o tym, co tam się dzieje. To było sześć lat temu, więc teraz muszę wyciągnąć z głowy tą całą atmosferę. Generalnie był to test bojowy, bo pierwszy raz była wrzucona w taką sytuację bardzo intensywnych działań. Bardzo intensywnych działań i koordynowania działań, od pisania wniosku, pilnowania tego wniosku pod każdym kątem, od finansowych kwestii po merytoryczne, kuratorskie; aż po mycie klatki schodowej po wernisażu, czy finisażu. To też jest zawsze bardzo ważne, żeby wziąć perspektywę mieszkańca, który mieszka w danej kamienicy. Może nie wszystkim to się podoba, że przychodzi sporo ludzi. Trzeba uszanować porządek, spokój. Też chodziliśmy i powiadamialiśmy o tym, że coś się będzie działo. No naprawdę bardzo duże, bardzo złożone i bardzo intensywne działanie. Tak mniej więcej weszłam we współpracę z Mikołajem, który chyba po tamtym wydarzeniu mi zaufał i mogliśmy sobie podziałać dalej. Od tamtej pory minęło już 6 lat i trochę te działania ewoluowały. Ja w międzyczasie mocniej skoncentrowałam się na obszarze Sztuki Współczesnej. Działania edukacyjne kontynuowałam, ale ten kawałek należy głównie do Mikołaja, jego inicjatywy. czyli nasza kolonia pączkuje dołączyły do nas dziewczyny z Wolnych Pokoi, z niezależnej inicjatywy, ostatnio super animatorki przy projekcie edukacyjnym. Też teraz Mikołaj realizuje działanie Ogrodu Społecznego na Dolnym Mieście. Pojawiają się nowe osoby i podmioty, które chcą z nami współpracować. Wiec gdzieś to tam cały czas pączkuje. Teraz będę miała okazję współpracować jeszcze z Gosią Polakowską, więc, no są osoby dochodzące do fundacji, to na pewno. A ja się gdzieś skupiłam na podejmowaniu różnych nowych projektów z artystami, z młodymi artystami, artystkami i stworzyłam taki projekt Rezydencje Artystyczne.

K: Czyli możesz nam opowiedzieć coś więcej: skąd się wziął pomysł na Rezydencje?

A: Po tym jak przez jakiś czas mieszkałam na Litwie i poczułam, że środowisko nasze lokalne młodych artystów, bo w takim się wtedy chyba obracałam, nie zna siebie nawzajem i myślałam, że takim bardzo prostym gestem zaproszenia do siebie na jakiś czas, na pobyt w Gdańsku mogę zbudować jakąś platformę do wymiany doświadczeń i rozmów. I one już się odbywały w innej dzielnicy, w Oliwie. Początkowo zapraszałam ich po prostu do siebie, do przestrzeni w której mieszkałam i tym sposobem Fundacja zaczęła się zajmować nie tylko dzielnicowo, nie tylko właśnie na Dolnym Mieście, Placu Wołowym, czy w Oliwie, ale też zaczęłam współpracować z artystami z krajów Bałtyckich, bo ten obszar mnie zainteresował, ale również z osobami, które pochodzą z Białorusi, z krajów tak zwanej Europy środkowo-wschodniej, cokolwiek to znaczy. Przemyślałam to sobie wcześniej, jak to zrobić, żeby faktycznie pomóc w takiej sytuacji spotkania, w ogóle zainicjować sytuację spotkania tych dwóch światów, więc ten format rezydencyjny dla mnie opiera się na tym, że każda osoba, która przyjeżdża nie musi tworzyć produktu, umówmy się podczas dwutygodniowego czy trzy nawet tygodniowego pobytu. Trudno jest, nie wiem, zmusić się, kogokolwiek do tego, żeby tworzyć, żeby zrobić po prostu dzieło i nie wiem, zrobić wernisaż i, a nie wiem,  przeciąć wstęgę. Też dla mnie sama sytuacja wernisażu, wystawy nie jest do końca tym, o co mi chodziło, co mam na myśli mówiąc: sytuację spotkania. Wystawa jest trochę takim, trochę sytuacją odbioru takiego biernego. Mi bardziej zależało na tym, żeby artyści weszli w jakąś interakcję, więc na dziś dzień skupiam się na tym, żeby każda osoba, które do mnie przyjeżdża miała okazję spotkać się z przedstawicielem, przedstawicielką lokalnej sceny artystycznej, czy właśnie zrealizować może jakieś wizyty studyjne, wizyty w instytucjach Kultury, które tutaj mamy, poznać też w ogóle Gdańsk tak po prostu. Przez spacer, przez, nie wiem, imprezy i wrócić może z zaczynem na projekt, albo z jakimś fajnym kontaktem, jakąś inspiracją. Więc od samego początku, czyli 2018 roku, odbyło się tych rezydencji pięć, jeżeli dobrze liczę. Miałam już rezydentów z Litwy, z Łotwy, w zeszłym roku była u nas Vera Zalutskaya, która pochodzi z Białorusi, ale mieszka w Polsce i na ten rok też już zaprosiłam dwójkę artystów z Białorusi, więc mam nadzieję, że też taka perspektywa, tego co się dzieje obecnie na Białorusi, to jest dla mnie bardzo ważne, żeby to przekazywać, komunikować, zaistnienie tutaj, u nas, podczas tej rezydencji i Lesia i Włodzimir, których zaprosiłam, będą mogli opowiedzieć trochę o tej perspektywie na to, co dzisiaj się w Białorusi wydarza.

K: Opowiedz o miejscu, do którego zapraszałaś pierwszych artystów przebywających na rezydencję.

A: Mieszkałam w bardzo ciekawym miejscu, wydaje mi się, to jest dom, willa w Oliwie, mojej prababci. Mówię, że jest ciekawym miejscem nie tylko ze względu na sentyment rodzinne, ale po prostu moja prababcia też w jakiś sposób była związana z artystami, czego nie byłam świadoma przez większość mojego życia. Dopiero parę lat temu tak naprawdę zaczęłam odkrywać też tą część historii mojej rodziny, więc moja prababcia razem ze swoim synem założyli w Nowym Jorku klub 57 i tam gościli dużo młodych osób z nowojorskiej sceny artystycznej, raczej undergroundowej. Więc, chcąc nie chcąc, nie wiem czy się tutaj jakoś połączyłam z prababcią swoją zajawką, ale może by się cieszyła, że tak artyści z innych krajów przyjeżdżają do  jej domu i mają szansę gdzieś tam poznać Gdańsk. Zresztą prababcia była ciekawą postacią, razem z wujkiem, który jest cały czas ciekawą osobą i też tutaj, razem z Plamą od 89 roku, zainicjowali powstanie Choinki Gdańskiej, czyli tej choinki, która jest na Długim Targu i co roku jest ta celebracja i zapalenie światełek. Może dzisiaj to na nas nie robi wrażenia, ponieważ choinka jest sztuczna i takie eventy odbywają się w całej Polsce i na całym świecie, no ale wtedy, w 89 roku to była pierwsza choinka  w ogóle w Polsce i miało to też taki wymiar symboliczny, bo każda ta choinka wiązała się, do tej pory z resztą, cały czas się wiąże z wigilią Gdańską i też właśnie działaniem dla dzieciaków. Zawsze odbywał się koncert dla dzieci z domów dziecka i w tym roku przejęłam pałeczkę i odbyły się warsztaty, o których opowiadałam, w czasie ferii. I to była też takie, może kontynuacja.

K: Jeśli chodzi o twoje działania, to jakbyś się określiła? Jako kuratorka, czy może animatorka Kultury?

A: Nie wiem, jeszcze nie znalazłam dla siebie dobrego słowa, określenia. Naprawdę nie wiem. Jeżeli chodzi o słowo „kurator” – mam z tym problem. Wydaje mi się, że bycie kuratorem to jest takie zobowiązanie, że jak widzę że ktoś jest i kuratorem, i redaktorem, i nie wiem, modelką, i wszystkim na raz, to chyba nie jest do końca tym kuratorem. Wydaje mi się, że to jest naprawdę taka praca na pełen etat i jeżeli ktoś faktycznie chce się tak nazywać, no to chyba jest temu poświęcony i to się wiąże też z jakąś pracą, z dużym researchem, pracą naukową. No ja tak widzę ten zawód, ale rozumiem że dzisiaj mamy dużo kuratorów, którzy przy okazji- albo inaczej, dużo osób zajmują się przy okazji kuratorstwem. Nawet widziałam opisy na Linkedinie, „jestem kuratorem jakimś tam pomysłów”. Może to najbardziej do mnie pasuje. Nie wiem, nie wiem. Ale… Animatorką? Też to jest trochę dziwne słowo, bo zawsze mi się myli z animacją taką poklatkową. Mikołaj lubi się nazywać robotnikiem sztuki, to ma w sumie jakiś fajny wymiar rzeczywiście. Ja nie do końca z samą sztuką jest aż tak bardzo związana, teraz szerzej patrzę na kulturę, bo pracuje też z osobami, które no właśnie w tej szeroko rozumianej kulturze pracują. Lubię inicjować. No nie wiem, może inicjatorka? Lubię bardzo inicjować rzeczy. Jeżeli kuratorować; jeżeli miałabym być kuratorką czegoś, to kuratorką chyba bardziej takiej sytuacji do spotkania się, szeroko rozumianego. Teraz poetycko to zabrzmiało, ale takich szeroko rozumianych spotkań, czyli nawet ludzi, którzy… nawet dwóch może tematów, które nigdy by się nie spotkały. Ostatnio zorganizowałam spotkanie dla osób, które są od rewitalizacji z osobami które są od kultury. Te światy się często nie widzą, więc no to mi to sprawia dużo przyjemności i w tym się odnajduję.

K: Jak pandemia wpłynęła na twoją codzienną pracę?

A: Nie wiem, czy to aż tak bardzo odczułam, jeżeli chodzi o działania fundacyjne. Jakoś płynnie po prostu chyba wykorzystałam ten czas i moment do przejścia w nowe formuły. Mam na myśli oczywiście formę działania internetowego. Nie zrezygnowała z działań zarówno rezydencyjnych, jak i edukacyjnych. Musiałam po prostu zobaczyć, popróbować, jak mogę, mogę to zrobić za pomocą nowych narzędzi i tym sposobem mogłam zrealizować wykład, który prawdopodobnie nigdy by się nie wydarzył w przestrzeni realnej, na właściwie 350 osób, które słuchało wykładu na temat egzotyzacji wschodu, który dała dla nas Vera Zalutskaya, rezydentka. Ale też pierwszy raz poznałam środowisko Teams’a i działania właśnie z dzieciakami w formie takiej animacji, edukacji przez internet. Mogłam prowadzić warsztaty, to była super przygoda, ale każde z tych działań w sumie miało też taki element realny, bo zarówno w tym projekcie edukacyjnym, czyli w ferie robiliśmy z młodymi artystkami z Gdańska zajęcia dla dzieciaków, żeby się nie nudziły. Te warsztaty poprzedziła nasza podróż z Mikołajem po domach Dolnego Miasta, Olszynki i Placu Wołowego, gdzie rozdaliśmy ponad sześćdziesiąt parę paczek z materiałami na warsztaty i z prezentami świątecznymi. Więc ten kontakt z naszymi odbiorcami gdzieś był zachowany. Może nie w czasie samych warsztatów, ale na pewno w tym czasie świątecznym, który był bardzo ważny, myślę, że nie tylko dla nas, ale też dla nich. No to zostało gdzieś tam zachowane. A w przypadku rezydencji też nic się nie zmieniło, bo w sumie w tym roku się ona odbyła, ale może nie przy udziale takiej publiczności, że ludzie mogli przyjść do ogrodu, posłuchać, pogadać, tylko właśnie w internecie, na Facebooku. Pierwszy raz mieliśmy publiczność naprawdę z całej Polski. Zazwyczaj mi się wydawało, że te moje działania są bardzo niszowe i to, że jak przychodziło w Gdańsku 5, no może czasem nawet 20 osób na wykłady, to traktowałam to… no zawsze myślałam, że kiedyś ta publiczność urośnie, trzeba to robić konsekwentnie, tematy są niszowe, ja to wiem. Kraje Bałtyckie i sztuka krajów Bałtyckich może nie do końca jest tym głównym tematem naszej trójmiejskiej publiczności. Nagle się okazało, że to może urosnąć w bardzo szybkim tempie przez internet.

K: Czym zajmujesz się w pracy, w obszarze metropolitarnym?

A: Jestem koordynatorką do spraw kultury i mam tę wyjątkową okazję kontaktu z przedstawicielami sektora kultury z 59 gmin i powiatów w województwie Pomorskim. Dzięki tej pracy poznaję osoby, które pracują w domach kultury, czy w organizacjach pozarządowych i różnych innych instytucjach kultury w całym obszarze, głównie osoby z regionu, które mnie bardzo inspirują. Staram się, żeby te osoby z różnych podmiotów się też poznawały. Żeby poznawały swoje działania, inicjatywy, nawzajem się mogły inspirować, ale też żeby realizowały razem projekty. Staram się też wspierać poprzez proponowanie szkoleń, wizyt studyjnych. To mniej więcej w pracy.

K: Co cię motywuje do działania?

A: Oprócz tego, że lubię inicjować pewne rzeczy, to moją drugą ulubioną czynnością jest zauważanie luk pewnych w systemie. Bo oczywiście bardzo dużo narzekam i się wkurzam na te luki, ale też staram się działać. Więc jak widzę, że coś jeszcze nie jest zrobione w tym mieście, w moim mieście, które kocham, które chcę, nie wiem, jakoś ulepszyć, to jakby staram się jakoś tym zająć, na tyle, na ile mogę. Nie mam wszystkich narzędzi do tego, nie będę naprawiać pewnie dziur w ulicy i robić więcej żłobków, ale jeżeli chodzi o na przykład jakieś podkręcenie aktywności lokalnej sceny artystycznej, no to mogę to zrobić. Jeżeli chodzi o promocję gdzieś w Polsce naszych działań, ja to mogę to robić. Jeśli chodzi o jakieś, nie wiem, udostępnianie kultury dla osób, które wcześniej nie miały do niej tak łatwego dostępu, mogę to robić, to mnie nakręca.

K: Jakie masz plany na najbliższe działania?

A: Więc na ten rok skupiam się na projekcie o roboczym tytule „Przechadzki”, działanie dedykowane nowym mieszkańcom Gdańska, imigrantom. Wiem, że brakuje takiej mapy, publikacji, miejsca, w którym możnaby się dowiedzieć, gdzie można iść do instytucji kultury w Gdańsku, a kultura też jest takim, myślę czynnikiem mocno integrującym. U nas kultura, jeżeli chodzi o na przykład instytucje wystawiennicze, nie jest taka droga, jest dostępna, w niektórych miejscach w Gdańsku jest w ogóle za darmo. Ale brak informacji o tym, że takie miejsca są i proponują taką ofertę. Więc na ten rok skupiam się właśnie na projekcie, żebyśmy mogli mieć taką właśnie publikację miejsc, w której nowe osoby w mieście mogłyby z niej skorzystać. No i ta rezydencja artystyczna, Myślę, że pobyt tutaj artystów z Białorusi będzie dla mnie czymś super ważnym. Będę się starała dopasować program rezydencji do ich zainteresowań. Więc, to są na razie te dwie rzeczy.

K: Dziękuję bardzo za inspirującą rozmowę i trzymam kciuki, żeby twoje wszystkie plany się powiodły.

Dziękujemy za wysłuchanie naszego pierwszego docinka i zapraszamy na kolejny.

zdjęcie; drewniana donica, w której zasadzone są zioła, po prawej stronie wbita tabliczka z napisem

_12 maja 2021

Otwieramy miejski zielnik przed Plamą!

Na trawniku przed GAK Plama pojawiły się drewniane skrzynki i donice, w których znajdziecie m.in....

Otwieramy miejski zielnik przed Plamą!

zdjęcie; drewniana donica, w której zasadzone są zioła, po prawej stronie wbita tabliczka z napisem
Na trawniku przed GAK Plama pojawiły się drewniane skrzynki i donice, w których znajdziecie m.in. oregano, tymianek, lawendę, rozmaryn czy pomidorki koktajlowe.
Z miejskiego zielnika może korzystać każdy mieszkaniec Zaspy, zioła są do powszechnego użytku,
Serdecznie zachęcamy do zrywania gałązek rozmarynu do herbaty czy szczypiorku na kanapki. Pięknie pachnąca lawenda nie tylko umili nam letnie spacery po Zaspie, świetnie sprawdzi się też jako dodatek do lemoniady.
Będzie nam bardzo miło, jeśli wspólnie z nami zadbacie o ten mały Zaspiański ogródek – to przestrzeń w której możecie zasadzić swoje zioła czy kwiaty ozdobne.
_
Projekt ma na celu promocję idei ogrodnictwa miejskiego, pragniemy zachęcić mieszkańców Zaspy do zaangażowania się w tworzenie tego miejsca, każdy może przyjść i współtworzyć tę przestrzeń razem z nami.

Galeria:

zdjęcie; trzy kobiety oraz dwóch mężczyzn stoją wokół drewnianej sztalugi, na której przezentowany jest plakat festiwalu feta 2021.

_8 marca 2021

Wybrano plakat tegorocznej FETY!

Rozstrzygnięto konkurs na plakat XXIV Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Plenerowych. W piątek 5...

Wybrano plakat tegorocznej FETY!

zdjęcie; trzy kobiety oraz dwóch mężczyzn stoją wokół drewnianej sztalugi, na której przezentowany jest plakat festiwalu feta 2021.

Rozstrzygnięto konkurs na plakat XXIV Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Plenerowych.

W piątek 5 marca, jury w składzie:

Krzysztof Dydo (Krakowska Galeria Plakatu)

Patryk Hardziej (ASP Gdańsk)

Monika Libera (Z-ca Dyrektora GAK ds. Merytorycznych)

Anita Wasik (ASP Gdańsk)

Anna Zbierska (Z-ca Dyrektora Biura Prezydenta Miasta Gdańska)

zebrało się, aby spośród 63 prac wyłonić plakat promujący XXIV Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA.

Na konkurs wpłynęły 63 projekty, komisja odrzuciła 3 zgłoszenia niezgodne z regulaminem. Po wstępnej selekcji do drugiego etapu wybrano 25 projektów, które będzie można zobaczyć podczas wystawy pokonkursowej. Natomiast do ścisłego finału zakwalifikowano 4 prace. Jurorzy jednogłośnie podjęli decyzję o przyznaniu nagrody Markowi Maciejczykowi.

Laureatom serdecznie gratulujemy. Wszystkim biorącym udział w konkursie dziękujemy i zapraszamy na tegoroczną FETĘ.

Autorzy prac, które zostaną zaprezentowane na wystawie pokonkursowej, którą będzie można oglądać w galerii „Plamy” GAK:

Banaś Eliza, Bojczuk Justyna, Klepacka Julia, Koleśniak Aleksandra, Łacki Michał, Miękus Agata, Mysyrowicz Witold, Róg Dominik, Sokołów Bartosz, Srokosz Agnieszka, Szatkowska Joanna, Waligóra Aleksandra, Wardęga-Czaja Anna,Wawryk Weronika, Wawryk Zuzanna, Wieczorek Krzysztof, Zdrodowski Mirosław.

 

Galeria:

zdjęcie; kolorowa płyta CD i jej opakowanie

_5 stycznia 2021

„Miejski Kaszeba”

Mimo pandemii udało nam się zrealizować międzykulturowy projekt oparty na wspólnym tworzeniu muzy...

„Miejski Kaszeba”

zdjęcie; kolorowa płyta CD i jej opakowanie

Mimo pandemii udało nam się zrealizować międzykulturowy projekt oparty na wspólnym tworzeniu muzyki. Naszym współnym zaproszeniem do wysłuchania płyty jest video do szalonego utworu „Miejski Kaszeba”!

W projekcie udział wzięli :
Olek Gluszczenko – gitara, elektronika / guitar, electronics
Piotr Jacek Jacewicz – perkusja / drums
Robert Bolec Kamiński – syntezatory, wokal / synthesizer, vocals
John Leysner – gitara basowa, wokal / bass, vocals
Uładzimier Łazarčyk – gitara / guitar
Raman Ščerbaŭ – gitara, wokal / guitar, vocals
Małgorzata Szandrach – gitara akustyczna / acoustic giutar
Aneta Wadowska – wokal, ukulele / vocals, ukulele
Adam Walentkowski – gitara / guitar
Ignacy Jan Wiśniewski – instrumenty klawiszowe / keyboards
koordynacja i aranżacje / coordination and arrangement: Ignacy Jan Wiśniewski
realizacja nagrania, mix i masstering / realization of recordings, mix and masstering: Paweł Osicki
Videoclip: DantisCam
zdjęcie; mężczynza w czerwpnej koszuli i czarnej marynarce siedzi na kanapie; w tle obrazy i rośliny

_29 grudnia 2020

Stanisław Olesiejuk „Odsłona”

Z tej okazji jubileuszu 40-lecia pracy twórczej Stanisława Olesiejuka przygotowaliśmy film w któr...

Stanisław Olesiejuk „Odsłona”

zdjęcie; mężczynza w czerwpnej koszuli i czarnej marynarce siedzi na kanapie; w tle obrazy i rośliny

Z tej okazji jubileuszu 40-lecia pracy twórczej Stanisława Olesiejuka przygotowaliśmy film w którym przedstawiamy sylwetkę tego wybitnego artysty.


_18 listopada 2020

ZAJĘCIA W PLAMIE – nabór!

Tradycyjnie w październiku startują zajęcia stałe w Plama Gdański Archipelag Kultury na gdańskiej Zaspie (ul. Pilotów 11).

ZAJĘCIA W PLAMIE – nabór!

Zajęcia stałe w Plamie GAK

01.10.2020 r. – 31.05.2021 r.

Tradycyjnie w październiku startują zajęcia stałe w Plama Gdański Archipelag Kultury na gdańskiej Zaspie (ul. Pilotów 11). W tym roku w trosce o Państwa bezpieczeństwo w nieco zmienionej formule ale tylko do czasu odwołania obostrzeń związanych z pandemią COVID-19.

Wszystkich czekających na spotkanie osobiste spotkanie ze sztuką zapraszamy do naszych pracowni: muzycznej, plastycznej i ceramicznej. Spotkacie dobrze znanych i lubianych oraz nowych inspirujących instruktorów. Do naszego grona dołączyli Ewelina Wajgert – ilustratorka książek, graficzka i podróżniczka; Czesław Fankindejski – artysta rzeźbiarz; oraz Marek „Ajssu” Malinowski, multiinstrumentalista, instruktor, muzyk trójmiejskiego zespołu Cocodjembe.

PROGRAM ZAJĘĆ

PONIEDZIAŁEK:

16.00 – 18.00 Ceramika (instr. Wioletta Ulatowska)
18.30 – 20.30 Ceramika (instr. Wioletta Ulatowska)
17.00 – 20.00 Linoryt – starsza młodzież i dorośli (instr. Ewelina Wajgert)
17:30-20:00 Świetlica Kreatywna – różnorodne, tematyczne warsztaty artystyczne w ramach projektu „Twój wymarzony dom kultury” – cotygodniowe zapisy na poszczególne warsztaty.

Więcej informacji: FB/GAKPlama.

WTOREK:

11.00 – 14.00 Tkanina artystyczna – dorośli (instr. Anna Niewiarowska – Zawilska)
16.00 – 18.00 Ceramika (instr. Mikołaj Wyszkowski)
16.30 – 18.30 Plastyka – kreatywne zajęcia plastyczne dla starszych dzieci – klasy IV-VI (instr. Ewelina Wajgert)
18.30 – 20.30 Ceramika (instr. Mikołaj Wyszkowski)

ŚRODA:

15.00 – 17.00 Rysunek, malarstwo –młodsza młodzież (instr. Czesław Fankindejski)
16.00 – 18.00 Ceramika (instr. Mikołaj Wyszkowski)
18.30 – 20.30 Warsztaty gry na bębnach – starsza młodzież i dorośli (instr. Marek Malinowski)
17.00 – 20.00 Rysunek, malarstwo – starsza młodzież i dorośli (instr. Czesław Fankindejski)
18.30 – 20.30 Ceramika (instr. Mikołaj Wyszkowski)

CZWARTEK:

16.00 – 18.00 Ceramika (instr. Wioletta Ulatowska)
18.30 – 20.30 Ceramika (instr. Wioletta Ulatowska)

PIĄTEK:

15.00 – 20.00 Ceramika odrabianie zajęć ceramicznych