Logo GAK

Teatr w Blokowisku: EL NINO – performans o macierzyństwie GAK

taniec
teatr

Teatr w Blokowisku: EL NINO – performans o macierzyństwie

  1. data

    12.12.22
    poniedziałek

  2. godzina

    19:00

  3. wstęp

    15 zł

  4. adres

    GAK Plama, ul. Pilotów 11, Gdańsk Zaspa

  5. dla kogo?

    Dorośli , Młodzież , Seniorzy

Projekt “NINO”

Według danych zebranych w spisie powszechnym w 2021, ¼ gospodarstw domowych w Polsce jest prowadzonych przez jednego rodzica, najczęściej matkę.

To dużo. A polityki rządowej na ten temat brak. Cisza, milczenie, rzeci świat, radźcie sobie sami, jeżeli już sami zostaliście. “Tak se zaprojektowaliście życie, to tak se macie” – jak mawiała moja babcia.

Jestem samotną matką pięcioletniego Kubusia. Od zawsze, od Jego narodzin a nawet znacznie wcześniej. Studiowałam w ciąży na pierwszym roku, to był mój drugi drugi kierunek. Kiedy ciąża była już widoczna i wiadomo było, że nie kręci się przy mnie ojciec bąbelka, koleżanka ze studiów powiedziała mi, że jej matka też wychowała ją i rodzeństwo bez taty. Bo tata wyjechał za granicę do pracy i nie przyjeżdżał, tylko pieniądze przesyłał. I powiedziała jeszcze, że będzie mi ciężko. Wtedy nie uwierzyłam.

Niby truizm, którego od razu nie zrozumiałam, tylko później, kiedy rozkręciło się już na dobre.

W widocznej ciąży, a nawet wcześniej doświadczałam wydarzeń i zachowań ludzi, w które do tej pory nie umiem uwierzyć. Jakby się działy poza mną. Stosunek otoczenia do samotnej matki materializuje się w słowach i zachowaniach, w relacjach lub ich braku. Te słowa zastanawiają, zatrzymują na orbicie czasu, przerażają, ścinają ekstremalnym zimnem.

Opieka Państwa nad samotną matką kończy się w momencie urodzenia dziecka.

Patrząc na Kubusia, mam przed sobą absolutnie niewinną, wspaniałą i kochającą istotę ludzką. Mam zaszczyt być Jego mamą.

Tym bardziej te słowa bolą. Słowo – zamrażalnik. Taki do mrożenia dusz ludzkich.

Kiedy Kubuś miał trzy latka, zaczęłam te najbardziej zamrażające słowa spisywać na kartce. Żeby przyjrzeć się mechanizmowi unieruchamiania zimnem z bliska, ale także żeby północny wiatr pozbawić mocy odbierania wiary w ludzi. Słyszałam, że strach potęguje siłę tego, czego się boimy, więc pozbawiam mocy Królową Śniegu sukcesywnie każdego dnia. Choć czasem z nią przegrywam i zamarzam.

Później dodałam ruch i sceny wizualne, dziwne, aburdalne. Wyszedł z tego mix znaczeń, kontekstów, przemycania prywaty.

Tym samym postanowiłam na przekór “wychylić się” – w poprzek zasad: “Nie wychylaj się”, “Nie wychodź z szeregu”, “Jeśli wpadłaś między wrony, musisz krakać jak i one” lub złotym radom, że i tak to mi nic nie da lub że “pewnych spraw nie wypada wynosić z domu”.

Lecz kogo zawstydzam mówiąc o tym, o czym nie wypada? Normalne (pełne) rodziny złożone z matki i ojca, autorów spisanych tekstów, kobiety czujące się “samodzielnymi”, a nie samotnymi matkami, tych mówiących “myśl pozytwnie”, kogo jeszcze? Bo siebie samą na początku to zawstydziłam porządnie. Kiedy oczekiwałam od siebie więcej niż mogłam.

Moim celem jest opowiedzenie o tej sytuacji, w której się znajduję. Znam wiele podobnych historii kobiet, choć każda z nich jest w czymś inna. Opowiadam o naszym życiu – samotnych matek, o tym z czym borykamy się codziennie, a także o jeynie słusznych konstruktach społecznych powstałych wokół nas, o kontekstach, w których jesteśmy ujmowane i starciu tradycyjnego myślenia z wolnością.

 

Mój spektakl ma charakter performansu, funkcjonuje w formule “work in progress”. Cały czas dochodzą nowe doświdczenia i osoby. Dziś wymyślam oraz realizuję temat sama, jutro mogę zaprosić do współtworzenia inne kobiety lub mężczyzn zainteresowanych tematem i chcących się społecznie wypowiedzieć.

Moim celem jest też “wyjście z szafy” samotnych matek, ale też ojców. Niech o nas usłyszą! Wbrew koszmarom, które przeżywamy moje doświadczenie mówi, że nie jesteśmy solidarni, nie tworzą się z nas grupy pomagające sobie nawzajem, nie świadczymy w swoim imieniu. Być może samotni rodzice są za bardzo zajęci walką o byt a jednocześnie próbami wychowania swoich dzieci na szczęśliwych dorosłych – brak czasu w tej grupie to poważny problem. A może nie chcą się przyznać, jak bardzo czasem ciężko, żeby nie usłyszeć “Nie rób z siebie ofiary”.

Choć pora skończyć z brakiem współpracy w tej grupie, bo indywidualnie nie wygramy.

Po spektaklu odbędzie się dyskusja z publicznością.

Joanna Janus – konceptodawczyni i performerka

Galeria: