Powrót do GAKu Logo GAK
Logo GAK

placówki

Plama

GAK

Plama

Jest w Gdańsku dzielnica wieżowców, a wśród nich, niski, biały pawilon otoczony rzeźbami – to Plama – kultura skoncentrowana w pigułce. Na Zaspie organizuje Obrazy Ogniem Malowane, Festiwal Monodram Monoblok, cykl: Kino w Blokowisku, Muzyka w Blokowisku, Teatr w Blokowisku.

Natomiast latem, Plama, rozlewa tę swoją skondensowaną kreatywność na cały Gdańsk, organizując Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA!

sierpień 2021

Kalendarz wydarzeń:

wyczyść filtry
Logo Plama

Aktualności

_11 października 2021

Makramowe kwietniki – warsztaty

Warsztaty z wyplatania kwietników techniką makramy. Osoby uczestniczące w warsztatach nauczą się ...

Makramowe kwietniki – warsztaty

Warsztaty z wyplatania kwietników techniką makramy. Osoby uczestniczące w warsztatach nauczą się podstawowych splotów, tak aby stworzyć uniwersalny kwietnik na roślinę. Do wyplatania będziemy używać bawełnianych sznurków z recyklingu i drewnianych kółek.

Warsztaty poprowadzą Adrian i Róża z ciepłoczułości.

W cenę biletu (15 zł) wliczone są wszystkie materiały. Bilety dostępne na stronie bilety24.pl

 

Galeria:

_5 października 2021

Słuchowisko: ZLECENIE / Marek Brand

Akcja słuchowiska, dzieje się w nieokreślonym państwie. Rozpoczyna się w lotniskowym pokoju zatrz...

Słuchowisko: ZLECENIE / Marek Brand

Akcja słuchowiska, dzieje się w nieokreślonym państwie. Rozpoczyna się w lotniskowym pokoju zatrzymań, w którym przesłuchiwana jest Anna Legrand. Jest ostatnią osobą, która widziała żywego jednego z pasażerów. W trakcie przesłuchania,  okazuje się, że ów pasażer nie był zwyczajnym turystą i do gry wchodzi oficer służby bezpieczeństwa. Jednak i Anna Legrand, nie jest tą osobą, za którą się podaje…

Czytają: Marek Brand i Karolina Arczewska
Muzyka: Ignacy Jan Wiśniewski

Projekt zrealizowano przy pomocy finansowej Województwa pomorskiego

TEKST:

Bastian – Widzę, że pani spaceruje?
Anna – Trudno to nazwać spacerem.
Bastian – Nazywam się Bastian Koenig.
Anna – I….
Bastian – I?
Anna – I co?
Bastian – Nic, tak się nazywam. A pani?
Anna – Pan nie wie?
Bastian – Jestem ciekaw czy pani wie?
Anna – Panie Koenig, czy jak się pan tam naprawdę nazywa, chciałabym się dowiedzieć, co tu robię? Dlaczego zostałam zatrzymana? O co jestem podejrzana? I jak długo to potrwa?
Bastian – Dużo pytań.
Anna – Ale mało odpowiedzi. Siedzę tu już ponad dwie  godziny. Nikt ze mną nie rozmawia. Nikt mi nic nie mówi.
Bastian – Zaraz wszystko wytłumaczę. Najpierw muszę tylko dla formalności zadać kilka pytań.
Anna – Może najpierw odpowie pan na moje.
Bastian – Za chwilę…
Anna –  Nie, teraz…
Bastian –  Bo co?
Anna – Bo mam swoje prawa.
Bastian – Owszem, ale nie tu…
Anna – Słucham?
Bastian – Tu nie ma pani praw…
Anna – Myślałam, że to demokratyczny kraj…
Bastian – Owszem…
Anna – Zatem przysługują mi prawa….
Bastian- Owszem
Anna – W takim razie domagam się swoich praw.
Bastian – A konkretnie jakich?
Anna – Prawa do informacji.
Bastian – Dobrze.
Anna – To proszę o wyjaśnienie co tu robię?
Bastian – Została pani zatrzymana
Anna – Za co?
Bastian – Za chwilę wyjaśnię.
Anna – Dlaczego nie mogę  zadzwonić do ambasady
Bastian – Za chwilę będzie pani mogła zadzwonić.
Anna –  Kiedy?
Bastian – Za chwilę, już mówiłem.
Anna – Czy jestem o coś oskarżona?
Bastian – Jeszcze nie.
Anna – Jeszcze nie?  To znaczy, że „jeszcze nie” może się za chwilę zmienić na już..
Bastian – To zależy…
Anna – Od czego?
Bastian –  Od pani.
Anna – Z pewnością pan wie, że jako obywatelka innego kraju, mam prawo do skontaktowania się z moją ambasadą.
Bastian – Wiem
Anna – Więc albo postawi mi pan jakieś zarzuty i zadzwonimy do mojej ambasady, albo wypuści mnie pan stąd, z zaświadczeniem, że zostałam zatrzymana
Bastian –  Po co pani zaświadczenie?
Anna – Zamierzam walczyć o zadośćuczynienie za poniesione straty
Bastian – Pani poniosła jakieś straty?
Anna – Tak, finansowe i moralne.
Bastian – Niech pani posłucha. Widzę, że jest pani bardzo opanowana. Myśli pani racjonalnie. Z tego wszystkiego wnioskuję, że zanim zdecyduje się pani podjąć  jakieś działania przekonam ją do rozmowy.
Anna – Zanim się zgodzę, chcę, żeby mi pan powiedział, jak mam rozumieć swoje położenie. Wysiadam z samolotu, przechodzę odprawę, odbieram bagaż, idę do wyjścia i w tym momencie służba ochrony zatrzymuje mnie i prowadzi tu, gdzie siedzę bez żadnego wyjaśnienia, dwie godziny.  Jak pana zdaniem mam się czuć i co myśleć?
Bastian – Przepraszam za oczekiwanie. Moje biuro jest poza lotnikiem i dojazd zajął mi tyle czasu. Podziwiam pani opanowanie.  Zatem, żeby wszystko wyjaśnić, oświadczam, że nie jest pani ani zatrzymana ani aresztowana. Według naszej oceny jest pani ważnym świadkiem, którego chcemy prosić o pomoc.
Anna – Świadkiem czego?
Bastian – Zaraz do tego przejdę.
Anna – Więc, jeżeli nie jestem zatrzymana i aresztowana to mogę iść?
Bastian – Tak…. Jednak prosiłbym, żeby pani została, liczę na pomoc.
Anna – Zaciekawił mnie pan.
Bastian – I wzajemnie. Jednak zanim przejdziemy do sedna sprawy, muszę pani zadać kilka pytań. Tak dla formalności.
Anna – Dobrze. Chociaż proszę brać pod uwagę, że wszystkie koszty które wynikają z powodu tego zatrzymania lub jak pan woli rozmowy będziecie musieli pokryć
Bastian – Tym proszę się nie martwić.
Anna – Mogę prosić o swój telefon?
Bastian – Niestety jeszcze nie.
Anna – Jak to nie? Przecież nie jestem zatrzymana
Bastian – Procedury wymagają, żeby nie miała pani telefonu
Anna – Jakie procedury?
Bastian – Kwestia bezpieczeństwa narodowego.
Anna – Czyjego narodu?
Bastian – Co proszę?
Anna – Bezpieczeństwa czyjego narodu?
Bastian – Mojego.
Anna –  Mój telefon zagraża bezpieczeństwu pańskiego narodu?
Bastian – Chodzi o urządzenia elektroniczne…
Anna – O ile mnie pamięć nie myli, to….
Bastian – chodzi o to, że ta rozmowa jest tajna…
Anna – Sądzi pan, że mogę ja nagrać?
Bastian – Nie ma znaczenia co sądzę. Takie procedury. Po co pani telefon?
Anna –  Muszę zadzwonić
Bastian – Do kogo?
Anna – Do kogoś ważnego.
Bastian – Proszę zadzwonić z mojego telefonu.
Anna – Nie pamiętam numeru.
Bastian – To proszę napisać do kogo pani chce zadzwonić, my znajdziemy numer w pani telefonie…
Anna – Pan kpi, czy  poważnie mówi? Mam panu podać hasło do mojego telefonu?
Bastian – To pilna rozmowa, czy nie?
Anna  – Może zaczekać.  W sumie im więcej czekam tym więcej zarabiam.
Bastian –  Nie rozumiem.
Anna – Zrozumie pan w swoim czasie. A teraz proszę mi powiedzieć o co chodzi?
Bastian – Zaraz, już  w zasadzie tłumaczę, ale procedura wymaga żebym zadał  kilka pytań świadkowi.
Anna – Jakiemu świadkowi?
Bastian – Nikt pani nie powiedział?
Anna –  Nie. Świadek czego?
Bastian – Morderstwa
Anna – Słucham?
Bastian – Zginął pewien mężczyzna a pani….według naszych ustaleń jest ostatnią osobą, która widziała go żywego.
Anna –  Jednak poproszę o kontakt z ambasadą i adwokata
Bastian –  Po co? Przecież nie jest pani oskarżony. Potrzebujemy pomocy i tyle. Chyba może pani nam pomóc?
Anna – Pod warunkiem, że nie odpowiem na pytania, na które powinnam. odpowiedzieć w obecności adwokata.
Bastian –  Niech będzie.  (Bastian włącza mały dyktafon) – Przesłuchanie świadka….
Anna – Jakie przesłuchanie?
Bastian – Tak się nazywa ta czynność…
Anna – Mam gdzieś jak się to nazywa, nazywa pan to przesłuchaniem, więc w tej sytuacji nie będę nic mówiła
Bastian – Więc, jak mam to według pani nazwać?
Anna – Wywiad lub pozyskiwanie informacji. A, jeszcze jedno, skoro pan nagrywa to co mówię, to proszę przynieść mój telefon, ja też zrobię nagranie.
Bastian –  Nie ufa mi pani?
Anna –  Nie.
Bastian – Dobrze, nie będę nagrywał. Sporządzę notatkę, którą pani podpisze. Zgoda? Nazwę to nawet notatka z rozmowy. Tak będzie dobrze?
Anna – Ok.
Bastian – Może mi pani powiedzieć jak się nazywa?
Anna – Anna Legrand
Bastian – Obywatelstwo
Anna – Szwajcarskie i Brytyjskie
Bastian – Zawód
Anna – Architekt, doradca budowlany
Bastian – Stan cywilny?
Anna – Wolna
Bastian – Panna, wdowa, rozwódka?
Anna – Odmowa odpowiedzi
Bastian – Przepraszam, nie chciałem urazić… Adres zamieszkania.
Anna – Który?
Bastian – Ma pani kilka?
Anna – Jeden w Londynie, drugi w Lozannie.
Bastian – Potem to uściślimy. W jakim celu przyjechała pani do naszego kraju?
Anna – Na urlop oraz w interesach.
BAstian – Służbowo na urlop?
Anna – Tak.
Bastian –  Mogę wiedzieć co to za interesy?
Anna – Może pan.
BAstian – Więc?
Anna – Mam zaprojektować pewien budynek.
BAstian – Na czyje zlecenie?
Anna – Tego nie mogę powiedzieć.
Bastian – To niedobrze.
Anna – Dlaczego?
Bastian – Bo w tym przypadku, mogę to potraktować jako brak chęci współpracy przy próbie wyjaśnienia zabójstwa, a to już może skutkować tym, że mogę panią tu zatrzymać na 24 godziny.
Anna – Nie może pan…
BAstian –  Owszem mogę…
Anna –  Nie.
Bastian – Udowodnię pani…
Anna – Niech pan niczego nie obiecuje. Problem polega na tym, że jeżeli panu powiem, to będzie pan miał kłopoty.
Bastian – Jeżeli, co mi pani powie?
Anna – Prawdę
Bastian – Proszę się mną nie przejmować
Anna – Dobrze, powiem tylko tyle, że miałam się spotkać z Hugo Woldegenem
Bastian – Z kim…. Z Hugo….
Anna –  Woldegenem.
Bastian –Z wicepremierem?  Ale…, kiedy?
Anna – Byliśmy umówieni na 13:30  w jego biurze. Tam mieliśmy się spotkać, jednak jestem tu, więc nie tam. Tam mnie nie ma. A ponieważ stąd do tam jest daleko, nie sądzę, że uda mi się dotrzeć tam na czas.
Bastian – Ale gdyby powiedziała pani, że ma się spotkać z wicepremierem…. Ja… to byśmy przecież…. I nic nie wiem o tym spotkaniu….
Anna – Wybaczy pan, ale chyba taka osoba jak Woldegen, nie musi się tłumaczyć jakiemuś, przepraszam jaki pan ma stopień?
Bastian – Major…
Anna – Majorowi. Jeszcze majorowi, bo słyszałam, że Woldegen porywczy jest….
Bastian – Ale….
Anna – Zróbmy tak, niech pan mi dostarczy mój telefon, ja zadzwonię do pana premiera… ponieważ chciałabym panu pomóc, o ile dowiem się o co chodzi. Poproszę Woldegena o przełożenie spotkania na wieczór. Zresztą taką opcję tez rozważaliśmy
Bastian – Ja mogę zadzwonić…
Anna – Ma pan jego prywatny telefon?
Bastian – Nie.. to znaczy mam, ale nie …
Anna – Ale nie może pan z niego korzystać bez ważnego powodu
Bastian – Właśnie
Anna – Proszę przynieść mój telefon i kawę… o ile można
Bastian – Oczywiście. Idę po telefon.
Bastian – Proszę, oto pani telefon. Kawa ma być czarna, czy z mlekiem?
Anna – Bez mleka i bez cukru.
Bastian – Zaraz przyniosę.
Anna – Chwileczkę, najpierw zadzwonię do Woldegena. (wykręca numer) Halo, dzień dobry, tu Anna Legrand. Niestety zaszły pewne okoliczności, które sprawiły, że nie dotrę na 12:30. Zdziwi się pan, tutejsza policja prosi mnie o pomoc. Tego jeszcze nie wiem. Zaraz zapytam (do Bastiana) Proszę mi przypomnieć swoje nazwisko.
Bastian – Koenig, Bastian.
Anna – Bastian Koenig. W takim razie widzimy się wieczorem. Już proszę.
(do Bastiana) Wicepremier chce  z panem rozmawiać (podaje telefon Bastionowi)
Bastian – Dzień dobry panie premierze. Pani Legrand zgodziła się nam pomóc w pewnej sprawie. Tak. Oczywiście. Rozumiem panie premierze, z tym, że działam na zlecenie ministra spraw wewnętrznych, według ustalonych procedur. To żaden problem. Przekażę szefowi MSW. Życzę miłego dnia (oddaje telefon Annie)
Anna – To poproszę tę kawę i zacznijmy te moje „przesłuchanie”
Bastian – Wyjaśnianie
Anna – No tak, wyjaśnienie
Bastian – Proszę podać swoje nazwisko, adres zamieszkania
Anna – Anna Legrand, Lozanna, ul. Zamkowa 6 oraz Londyn, Złota Brama 20/23
Bastian – Zawód?
Anna – Architekt
Bastian – Cel wizyty.
Anna – Wypoczynek (pochylając się do Bastiana) O moim spotkaniu z wicepremierem nie wspominajmy
Bastian – Jasne. Przyleciała pani dzisiaj?
Anna – Tak, Lotem z Genewy o 9:30
Bastian – Kupiła pani bilet wcześniej?
Anna – Nie. Zakup był last miunte
Bastian – (Wyciąga zdjęcia.) – Czy zna pani tego człowieka na zdjęciu?
Anna –  (przygląda się) – Nie.
Bastian – Jest pani pewna?
Anna – Tak
Bastian – Niech pani się dobrze przyjrzy.
Anna – Jestem pewna.
Bastian – Nigdy go pani nie widziała?
Anna – Nigdy nie jest dobrym określeniem.
Bastian – Słucham? Jak mam to rozumieć.
Anna – Nie mogę powiedzieć, że nigdy go nie widziałam, bo go widziałam.
Bastian – Gdzie?
Anna – Dzisiaj w samolocie.
Bastian – Dlaczego pani go zapamiętała?
Anna – Bo śmierdział.
Bastian –  Jak to śmierdział?
Anna – Zwyczajnie, śmierdział potem i alkoholem….
Bastian – To znaczy, że pani….
Anna – Siedział obok mnie w samolocie z Genewy
Bastian –  A więc pani go zna!
Anna – Powiedziałam panu, że go nie znam….
Bastian – Ale twierdzi Pani, że leciała z nim w samolocie, że siedział obok…
Anna – Owszem, ale go nie znam. Znać kogoś, to znaczy wiedzieć o nim coś. Spotykać się z nim, wiedzieć co lubi, jakie czyta książki, co pije na śniadanie. Przecież pan też mnie nie zna. Owszem poznał mnie pan, ale nie zna. Więc ja go poznaję, ale nie znam.
Bastian – Może pani opisać jak to się stało, że siedział pan obok niego?
Anna – Naprawdę zadaje pan głupie pytania.
Bastian – Być może, ale to ważne. Sama pani wybrała miejsce obok niego?
Anna – Może…
Bastian – Nie jest pani pewna?
Anna –  Może jednak pójdzie pan po tę kawę?
Bastian – Przepraszam, zupełnie zapomniałem. Już idę.
Anna – Nie ma problemu.
Bastian – Proszę, kawa dla Pani. Na czym to skończyliśmy, a na tym, czy wybrała pani miejsce obok niego?
Anna – No naprawdę… nie, nie wybrałam. Kupiłam bilet last minute i to było jedyne wolne miejsce, obok niego.
Bastian – Rozumiem.  Rozmawialiście?
Anna –  Nie.
Bastian – Dziwne, lecieliście razem kilka godzin i nie zamieniliście ani słowa?
Anna – Nie powiedziałam, że nie zamieniłem z nim ani słowa… powiedziałam, że nie rozmawialiśmy.
Bastian –  Znowu nie rozumiem…
Anna – On mówił. Gadał jak najęty przez prawie godzinę
Bastian- Naprawdę
Anna – Strasznie to było irytujące. Jeżeli pan cos takiego nazywa rozmową to gratuluję pana bliskim.
Bastian – A co mówił?
Anna – Nic ciekawego. Powie mi pan o co chodzi?
Bastian – Powiem. Otóż ten człowiek, to Peter Gordon, Anglik z Liverpoolu, znany jako Orka.
Anna – Jak?
Bastian – Orka. Płatny zabójca, którego ściga Interpol i kilka innych agend z całego świata.
Anna – Teraz pan żartuje?
Bastian –  Nie. Proszę o to listy gończe, wystawione za nim. Oczywiście używał kilku innych nazwisk, ale to bez wątpienia on… Od kilku miesięcy był tropiony przez nasze służby. Mieliśmy go dzisiaj aresztować, niestety nie udało się… ktoś mu pomógł uciec
Anna – Nie sądzi pan chyba, że ja…

Bastian – Jest pani ostatnią osobą, z którą go widziano.

Anna – To absurd, jednak chyba skorzystam z telefonu do premiera…

Bastian – Ja nie twierdzę, że pani mu pomogła uciec…

Anna – Coś pan insynuuje…

Bastian – Chodzi o to, że on nie żyje…

Anna – Że co?

Bastian – To właśnie jest dziwne. Mieliśmy go aresztować po wyjściu z lotniska, ale zmarł odbierając walizkę z taśmy…

Anna – Tak po prostu zmarł?

Bastian – To właśnie ustalamy. Teraz trwa sekcja… Dowiemy się za kilka godzin co było przyczyną…

Anna – Nie wiarygodne..

Bastian – A jednak. Widzi pani jesteśmy pewni, że szykował coś u nas, niestety, ponieważ zmarł, nie możemy go przesłuchać, a z kimś miał się tu spotkać

Anna –  Nie sądzi pan, że ze mną?

Bastian –  Nie, oczywiście, że nie, ale może powiedział coś, co byłoby dla nas ważne…

Anna – Nie wiem, w zasadzie gadał całą godzinę, ale …

Bastian – Tak…

Anna – Nie wiem o czym.

Bastian – Jak mam to rozumieć

Anna – Udawałem, ze go słucham. Mam taką przypadłość, że udaję… Twierdził, że leci pierwszy raz i strasznie się denerwuje i czy mogę z nim porozmawiać podczas startu…. Wystartowaliśmy a on nie przestawał gadać. Słuchałam go na początku, przez 10, może 15 minut, a potem się wyłączyłam

Bastian –  A pamięta pani, co mówił podczas startu? Przez te 15 minut?

Anna – Najpierw się przedstawił

Bastian – Jak?

Anna – Nie jestem pewien, chyba Dawid Hal… tak Dawid Hal. Powiedział, że jest szefem małej firmy elektronicznej i leci spotkać się z dyrektorem jakiejś dużej spółki….

Bastian – Pamięta pani jakiej?

Anna – Nie, jakiejś dużej… zaraz powiedział.. to największa firma w tym kraju

Bastian – ELTECS

Anna – Może…

Bastian –  Nie powiedział, z którym dyrektorem się miał spotkać

Anna – Powiedział, ale nie pamiętam

Bastian – A pamięta pani czy chodziło o dyrektora generalnego czy może prezesa?

Anna – Nie…powiedział tylko… mam takie argumenty, że będą mi z ręki jedli… powtarzał kilka razy „sami chcieli”, „to ich pomysł”… po godzinie przeprosiłam go i zasnęłam. (chwila ciszy) O kurwa!

Bastian – Słucham

Anna – O kurwa powiedział dwa razy. Przy lądowaniu. Ale  tak sobie myślę, że to wszystko mogło być udawane….

Bastian – Co wszystko?

Anna –  No jego reakcje… powiedział pan, że to płatny zabójca, a  oni są chyba opanowani, raczej nie boją się latać….

Bastian –  Skąd pani wie?

Anna – Nie wiem , tak się zastanawiam. A pan co o tym sądzi?
Bastian – Nie wiem. Mam za mało faktów

Anna – Przepraszam, gdybym wiedziała….

Bastian – Trudno… Czy jeszcze coś pani sobie przypomina?

Anna –  Nie…

Bastian – Szkoda… No nic. Dziękuję za pomoc. Gdzie mamy Panią odwieźć?

Anna – Do Royal Hotelu

Bastian – I przepraszam za kłopot…

Anna –  Nie ma problemu. Zaraz… on cos mówił o Agnes…

Bastian – Jakiej Agnes?

Anna – Dwa razy powiedział, Agnes na mnie czeka….

Bastian – A powiedział, kto to?

Anna –  Nie pamiętam, nie raczej nie…

Bastian – Szkoda. W każdym razie, gdyby pani sobie coś przypomniała, to proszę zadzwonić. To moja wizytówka. Proszę dzwonić o każdej porze.

Anna wstaje –Miło było poznać pana, majorze.

[Bastian wybiera numer]

Bastian – Kristians, przygotuj mi informacje na temat ELTECS. Chcę mieć wszystko o ich zarządzie i dyrektorach. Chcę też mieć wszystkie dostępne nagrania dotyczące Orki. Przesłuchaliście stewardesy? Chcę mieć raport i nagrania na biurku. Dzwoń o każdej porze. Kto dzwonił? Elza? Dobrze zaraz zadzwonię. Bastian z tej strony. Dzwoniłaś, masz coś o tej Legrand? Nic? Dobrze nie musisz, skoro ty nic nie znalazłaś to nie ma sensu szukać dalej. Za dwie godziny będzie opinia patologa.  Niech czwórka będzie w pogotowiu. Będę tam za godzinę. Słuchaj, ta Legrand zatrzymała się w Royalu, załóżcie jej podsłuch. Jaki nakaz? A nakaz. Potem załatwimy.

Wchodzi Anna, za nią Bastian

Anna – Czego się pan napije?

Bastian – Niczego. Dziękuję.

Anna – Nie będzie panu przeszkadzało, jeżeli ja… wie pan uwielbiam Burbona. No i lepiej mi się myśli.

Bastian – A, jak spotkanie z wicepremierem?

Anna –Tajemnica

Bastian – Przepraszam.

Anna – Proszę niech pan siada.

Bastian – Nie podobało się pani w Royalu?

Anna – Nie mieli pokoju z widokiem na morze.

Bastian – Rozumiem. A więc co pani sobie przypomniała?

Anna – Skrawki informacji, a przy okazji to jak zmarł ten Orka?

Bastian – Nie uwierzy pani.

Anna – Zobaczymy

Bastian – Zawał, zwykły zawał serca.

Anna – Taki młody?

Bastian – Mnie też to dziwi.

Anna – A więc nikt do nie otruł?

Bastian – Dlaczego pani mówi o truciźnie?

Anna – Wcześniej sugerował pan, że go zamordowano.  Czytałem, że tacy ludzie mają rożne metody, trucia….

Bastian – Naczytała się pani powieści sensacyjnych. Orka to był bandyta, nie szpieg, tylko bandyta, takich się nie zabija skrytobójczo, takich się łapie, zabija  w obławie, zabija podczas próby ucieczki, ale nie truje.

Anna – Możliwe, w końcu pan jest specjalistą od przestępców.

Bastian – Co pani sobie przypomniała?

Anna – Może to mało istotny szczegół, ale on też powiedział „Posiedzę sobie na Złotej, będzie jak dawniej” – zapytałem co tam jest, a on powiedział, że hotel

Bastian – Coś jeszcze?

Anna – Tak. Powiedział „czwórka nie da rady”

Bastian – Co miał na myśli?

Anna –  Nie wiem, nie skupiałam się, ale ta czwórka, to  go chyba męczyła, bo powiedział  „cała ta czwórka to pierdolenie w bambus”

Bastian – Wie pani co? Jeżeli to nie kłopot to jednak się napiję.  Mogę zdjąć marynarkę? Ciepło tu.

Anna – Proszę. Myślałam, że nosi pan broń pod pachą.

Bastian – Na pasie mi wygodniej.

Anna – Wygląda pan na zmęczonego.

Bastian – Bo to był męczący dzień i pełen rozczarowania

Anna – Dlaczego?

Bastian – Liczyłem na awans. Aresztowanie Orki to byłby sukces…

Anna – Byłby pan pułkownikiem?

Bastian – Podpułkownikiem no i jeszcze mógłbym zostać szefem w….

Anna – Gdzie?

Bastian – Nie ma znaczenia.

Anna – Rozumiem, tajemnica.

Bastian – Każdy ma jakąś.

Anna – Pewnie tak. Długo pan pracuje już w tym zawodzie

Bastian – Dziewiętnaście lat

Anna – A rodzina?

Bastian – Co?

Anna – No, żona dzieci?
Bastian –  Nie mam, nie ma czasu. A pani?

Anna – Czy mam rodzinę? Nie.

Bastian – Brak czasu?

Anna – Nieszczęśliwa miłość.

Bastian – Czasami się taka zdarza?

Anna – Jak będzie okazja,  to kiedyś panu opowiem. Myślę, że będę częstym gościem w waszym kraju. (patrzy na pistolet)

Bastian – Co się stało?

Anna –  Nic, patrzę na pistolet.

Bastian – Przepraszam, zaraz schowam

Anna – Nie, nie przeszkadza mi. To Beretta prawda?

Bastian – Skąd pani wie?

Anna – Mogę potrzymać?

Bastian –  Może pani. Tylko wyjmę magazynek i sprawdzę komorę.

Anna – Proszę się nie obawiać…

Bastian –  Nie obawiam się. Skąd pani wie?

Anna – Co?

Bastian – że to Beretta?

Anna – Strzelałam z niej, z colta i glocka też.

Bastian – Ciekawe. Kiedy?
Anna –  Z Beretty? Trzy, może cztery lata temu. Ach ta pana podejrzliwość. Jak pan pewnie wie,  jestem dobrze sytuowana, co daje powód do radości i zmartwień. Jednym z nich jest możliwość napadu, więc mam pozwolenie na broń. Testowałam kilka sztuk.  Między innymi Berettę. Dobra broń, celna i niezawodna, ale ciężka. Wybrałem Glocka i Waltera.

Nie chciał pan Glocka?

Bastian – Nie, czasami muszę coś wbić, a Glock jest za lekki?

Anna – Gwoździe?

Bastian –  Nie, czasami muszę, coś komuś wbić do głowy…. żartuję… lubię czuć ciężar broni

Anna – Jeszcze kieliszek?

Bastian – Chyba się skończyło

Anna – Mamy jeszcze w lodówce hotelowy alkohol.
Bastian – To poproszę.

Anna – (nalewa sobie i Bastionowi, po czym wypija trochę ze swojego kieliszka) –  przepraszam, muszę do łazienki.

Bastian – Proszę śmiało iść, ja tu zrobię małą rewizję

Anna –  Proszę się nie krępować.

Anna – Słaba ta rewizja.

Bastian – Postanowiłem, że tylko założę podsłuch.

Anna – Jeden?

Bastian – Jeden wystarczy.

Anna – Skoro pan tak uważa

Bastian  – Mogę zadać prywatne pytanie?

Anna – Proszę

Bastian – Skąd pani zna Woldegena?

Anna – Nie znam

Bastian –  Jak to?

Anna – Spotkałam się z nim dzisiaj po raz pierwszy.

Bastian – Wydawało mi się, że rozmawiacie dość swobodnie.

Anna – Niby dlaczego mielibyśmy być spięci. Woldegen jest znajomym mojego znajomego. Kiedyś projektowałam dla niego pewne… coś….w każdym razie.

Bastian – Rozumiem. Dużo pani zarabia?

Anna – Wystarczy…Nie lubię luksusów, ale też nie jestem nadmierną ascetką. I też nie przesadzam z cenami, ale też nie biorę wszystkich zleceń. Tylko te, które mnie naprawdę interesują.

Bastian – Jakie?

Anna – Ciekawe, wymagające i trudne do realizacji.

Bastian – Ja też lubię pogmatwane sprawy, to znaczy nie tak chciałem się wyrazić.

Anna – Rozumiem.

Bastian –Zaprojektowała pani coś znanego…

Anna – Unikam takich rzeczy. Nie mam potrzeby afiszowania się. Dzięki temu mam naprawdę fajne zlecenia.

Bastian – Ciepło tu… mogę zdjąć krawat?

Anna – Faktycznie, ciepło, a czy ja mogę zdjąć pulower?

Bastian – Jest pani u siebie.

Anna – Może klimatyzacja się zepsuła a może po alkoholu nas tak rozgrzało…

Bastian – Możliwe.

Anna – Zabił pan już kogoś?

Bastian – Dlaczego chce pani wiedzieć?

Anna – Przepraszam, głupie pytanie.

Bastian – Pytanie jak pytanie. Kilka razy musiałem.

Anna – W stanie wyższej konieczności?
Bastian – Tak

Anna – Bandytów

Bastian – Tak.

Anna – Do pana też strzelali, chcieli pana zabić?
Bastian – Tak.

Anna – Jak pan sobie z tym radzi?

Bastian – Mamy świetnych psychologów.

Anna – Ponoć to się gdzieś odkłada w organizmie

Bastian – Pocieszam się tym, że eliminuję szuje, które są zagrożeniem dla innych.

Anna – Nigdy się pan nie zawahał?

Bastian – Nigdy. Gdybym się wahał, nie siedziałbym tu z panią.

Anna – Rozumiem.

Bastian –  Nie sądzę.

Anna – A jednak…

Bastian – Pani się wydaje, że rozumie. Myśli pani, że mnie trzeba pocieszać, że jestem zażenowany, że mówienie o tym sprawia mi trudność. Wydaje się pani, że budzę się w nocy, spocony, z przyśpieszonym oddechem, że łykam tabletki albo piję alkohol…. Tak pani myśli?
Anna – … tak..

Bastian – Niestety tak nie jest. Naoglądała się pani filmów….Tak nie jest…

Anna – W pana przypadku.

Bastian – Tak, w moim przypadku. I podejrzewam, że w przypadku innych oficerów z takim stażem. Inaczej nie byłbym tu gdzie jestem.

Anna – W hotelu?

Bastian – (zaczyna się śmiać) Robi się późno. Pójdę już. (wstaje powoli)

Anna – Wygląda pan na przemęczonego…

Bastian – Może. (Bastian rusza w kierunku wyjścia)

Anna – Nietoperz… tak nietoperz…

Anna – Ten facet z samolotu…

Bastian – Orka…

Anna – Tak, przypomniałem sobie, że powiedział „nie cierpię drania, ale muszę go znaleźć”

Bastian – Dokładnie tak powiedział?

Anna – Tak, co prawda wypił już kilka drinków, zapytałem kogo nie cierpi, a on tak się dziwnie spojrzał i powiedział – Nietoperza, gdzieś tu krąży

Bastian – Tak powiedział? (Bastian siada)

Anna – Tak

Bastian – Powiem coś, co może pozwoli pani przypomnieć więcej z jego gadania. Nietoperz to inny płatny zabójca, jeszcze bardziej niebezpieczny niż Orka. A zatem Orka i Nietoperz coś szykowali… tylko gdzie i dla kogo… Muszę iść… (siedzi) Muszę jakoś…. Dobranoc (siedzi)

Anna – Dobranoc.

Bastian – Co się stało?

Anna – Nic

Bastian –  Nic, a czemu nie mogę się ruszyć

Anna – To przez format.

Bastian – Jaki format… wylew… nic nie pamiętam.. (rozgląda się) Mam  halucynacje….

Anna – Nie

Bastian – A kto do mnie mówi?

Anna – Ja.

Bastian – Aha. A konkretnie to kto?

Anna – Anna Legrand

Bastian – Coś mi to mówi… A ja kim jestem…

Anna – Bastian Koenig

Bastian – Bastian? Głupie imię.

Anna – Imię jak imię.

Bastian –  Może…  To kim jestem i gdzie?

Anna – Jest pan majorem służby bezpieczeństwa.

Bastian – O kurwa, nieźle.

Anna – A jest pan w gościnie u ….

Bastian – w domu?

Anna – Można tak powiedzieć

Bastian –  ponuro tu, nie ma tego no…

Anna – Czego nie ma?

Bastian – Takich otworów w ścianie….

Anna – Okien?

Bastian – Właśnie

Anna – Kto by przypuszczał….

Bastian – Kto by przypuszczał co?
Anna – Że format tak zadziała.

Bastian – Nie rozumiem.

Anna – Ja też nie rozumiem.

Bastian – A czemu jestem związany.

Anna – Dla pańskiego bezpieczeństwa. Zresztą za 10 min pana rozwiążę.

Bastian – Może mi pani to jakoś wyjaśnić.

Anna – Za chwilkę. Najpierw pan odpowie na kilka moich pytań.

Bastian – No nie wiem…

Anna – Czego pan nie wie?

Bastian – Czy będę znał odpowiedzi.

Anna – Pan będzie znał.

Bastian – To niech pani pyta…

Anna – Jest pan gotów?

Bastian – Więcej nie będę.

Anna – Nietoperz, mówi to panu coś?

Bastian – Mysz ze skrzydłami. Ssak… a może gryzoń… Mieszka w jaskiniach, poluje nocą…. Ma w głowie coś takiego jak radar… Niektórzy przypisują mu diabelskie pochodzenie. Dracula chyba się zmieniał w nietoperza.

Anna – Ma pan rację…

Bastian – Rozwiąże mnie pani?

Anna – Jeszcze chwila. Dzwoniła pana żona.

Bastian – Martwi się?

Anna – Tak

Bastian – Czemu?

Anna – Bo pan nie potrafi kłamać.

Bastian – Ona tak powiedziała?

Anna – Pan tak powiedział.

Bastian – Kiedy?

Anna – Jakiś czas temu. No ale starczy tej gry.

Bastian – W dalszym ciągu, nie rozumiem…

Anna –  Niech pan posłucha, bo nie będę powtarzała dwa razy.  Za dwie minuty pana rozwiążę, co nie zmieni pana sytuacji, ponieważ nie będzie się pan mógł ruszyć…

Bastian – A więc wylew…

Anna – Nie możesz się ruszyć, bo dostałeś środek zwany formatem. Działa na ośrodek ruchu. Podałam małą dawkę, która będzie cię utrzymywać w tym stanie ok pięciu godziny. Mamy więc jakieś 4 i pół godziny…

Bastian – A co potem?

Anna  – A potem… potem cię zabiję.

Bastian – Dlaczego?

Anna – Po to mamy te cztery i pół godziny, żeby zrozumieć dlaczego.

Bastian – Ale ja nic nie zrobiłem

Anna – Wyjaśnijmy sobie coś. Owszem, format działa na ośrodek ruchu, ale nie czyni z ludzi debili, nie zaburza ich pamięci i nie zmienia osobowości. Więc przestań kurwa udawać  kogoś, kto stracił pamięć. Jeżeli będziesz dalej udawał, to zabiję Cię już za chwilę. Przepraszam gdzie moje maniery. No więc nie chce mi się tracić czasu na głupie gierki. Która do zasada… A już pamiętam zasada 5 waszych służb specjalnych. . Jeżeli zostałeś odurzony i pozbawiony wolności, udawaj, że straciłeś pamięć, graj na zwłokę i obmyślaj plan co robić. No więc jak? Gramy…

Bastian – Ale ja naprawdę nie pamiętam….

Anna (bierze ze stołu pistolet Bastiana, ładuje magazynek, przeładowuje broń) – Jak chcesz…

Bastian – ale..

Anna – No musze przyznać, że dzielnie się trzymasz, jednak ja nie mam ochoty na zabawy (odbezpiecza pistolet) – Trudno, najwyżej się nie dowiemy dlaczego muszę ci wpakować kulę w głowę.

Bastian – Dobrze. Ok.

Anna – Co dobrze? Co ok.?

Bastian – Bastian Koenig, major korpusu bezpieczeństwa.

Anna – Wydział?

Bastian – kontrwywiad

Anna – Wiedziałam.

Bastian – No widzisz, wszystko można po dobroci…

Anna – Wiedziałam, że nie powiesz prawdy, więc się przygotowałam.

Bastian – Co jest w tej strzykawce?

Anna – Jad pewnego owada. Wywołuje ból w zależności od stężenia…

Bastian – Wierzę na słowo. Będę mówił prawdę.

Anna – Umówmy się tak. Zadaję pytanie, ty odpowiadasz. Zła odpowiedź, sprawiam ci ból. Kłamiesz, zwiększam dawkę. Uwierz mi w sprawianiu bólu, ty i twoi chłopcy możecie się wiele ode mnie nauczyć. A teraz musisz poczuć przedsionek bólu. Tylko najpierw knebelek do buzi.

Anna – Wydział

Bastian – Kurwa, oszalałaś, ty już nie żyjesz suko….

Anna – Za mała dawka?

Bastian – wydział operacji, tajnych kurwa operacji  …..

Anna – Dziękuję

Bastian – Mam w dupie twoje dziękuję. Moi ludzi już tu jadą, za chwilę tu będą….

Anna – Twoi ludzie? Twoi ludzie? Chyba jednak tu nie jadą. Szukać cię będę najwcześniej jutro rano. Ostatnie twoje słowa jakie słyszeli to (puszcza nagranie z telefonu) „To był męczący dzień i pełen rozczarowania. Muszę iść… Dobranoc” W taksówce potwierdziłam pobyt w Royalu, ale zameldowałam się w King Palace, pod nazwiskiem Irma Szenfeld. Zastanawiasz się czemu w moich rzeczach na lotnisku nie było tego paszportu? Moi ludzie wcześniej go tu przywieźli. Nie zastanowiło cię to, czemu czekałam na ciebie w holu? A kiedy twoi koledzy zaczną wypytywać o obcokrajowców, okaże się, że jedna bogata Niemka, wyczarterowała w nocy samolot do Turcji.

Bastian – Namierzą nas

Anna – Naprawdę? A jak?

Bastian – Zostawiłem tu podsłuch

Anna – Tam.

Bastian –  Co tam?

Anna – Tam zostawiłeś podsłuch, bo teraz jesteś tu.  Zresztą ta pluskwa z lampy i pluskwa z guzika twojej marynarki to wszystko na co cię stać? A Twój telefon jest w Hotelu Royal

Bastian – Czego chcesz?

Anna – Dojedziemy do tego.

Bastian – Byle szybko, o dziewiątej mam spotkanie.

Anna – Spokojnie, mamy dużo czasu. Zdążysz na spotkanie

Bastian – Mam nadzieję.

Anna – No więc jak?   Powtarzamy terapię bólową czy odpowiesz na kolejne pytanie?

Bastian – Odpowiem.

Anna – Dlaczego przyszedłeś do mnie?

Bastian – Dzwoniłaś, że masz informacje

Anna – Ej, nie robimy z siebie wała, dobrze.

Bastian – Bo chciałam, żebyś się odkryła.

Anna – Podejrzewałeś mnie od początku?

Bastian – Przecież głupi nie jestem. Zatrzymują cię na lotnisku, przesłuchuje cię oficer służb bezpieczeństwa , a ty spokojnie i rzeczowo odpowiadasz na pytania. No może lekkie poirytowanie, które zagrałaś…

Anna –  Gówno prawda, przyszedłeś bo chciałeś się dowiedzieć czy wyciągniesz ode mnie coś na temat Woldegena.  Chciałeś wiedzieć czy odkryjesz co mnie z nim łączy. Mam rację?

Bastian – Tak

Anna – A tymczasem dupa…

Bastian – Jak na razie. Jakieś kolejne pytania?

Anna – Tak. Orka, Nietoperz, Widmo, kto u was wymyśla takie kretyńskie pseudonimy?

Bastian –Jest taki jeden.

Anna – Pozwalasz mu?

Bastian – Kuzyn szefa.

Anna – No to wiele tłumaczy. Przeczytać ci wyniki sekcji Orki?

Bastian – Już masz?

Anna – Ja? Nie. To ty masz, tylko nie zdążyłeś odebrać z maila.

Bastian – Ciekawe jak długo się bawiłaś z hasłem.

Anna – Siedem minut. No więc przyczyną śmierci Orki, było zatrzymanie akcji serca, spowodowane podaniem mu nieznanej toksyny. Nie określono sposobu podania toksyny.  Na ciele brak widocznych miejsc wkłucia, obrzęków, czy zadrapań

Bastian – Ciekawe. Więc ktoś go wykończył.

Anna –  Na to wychodzi. Ciekawe jak. Słyszałam, że jest jakaś trucizna, którą podaje się przez uszy

Bastian – Naprawdę?

Anna – Tak, trzeba tylko poczekać, aż ofiara da nam sposobność. Na przykład wyjdzie do ubikacji w samolocie i zostawi swoje słuchawki na siedzeniu.

Bastian – Kretyn… tak się dać podejść.

Anna- Chcesz jeszcze o coś zapytać?

Bastian – A co już kończymy?

Anna – Nie, jeszcze nie.

Bastian – To dobrze, bo miło się gawędzi

Anna – Ale ze mnie gapa, zapomniałam pana rozwiązać.

Bastian – A to bezpieczne?

Anna – Dla kogo?

Bastian – Dla mnie.

Anna – Chyba tak.

Bastian – No kretynka kurwa, jeżeli dobrze rozumuję, to ten środek zwiotcza mięśnie, więc jak mnie rozwiążesz to jest szansa, ze pierdolnę tu z krzesła na podłogę. A jeżeli rozbiję głowę, to mój mózg zachlapie podłogę. I zostaną ślady. DNA mówi ci to coś?

Anna – Trzeba mieć.

Bastian –  Co?

Anna – Mózg.

BAstian – Patrzcie kurwa jaki błyskotliwa…

Anna – Jakbyś miał mózg, to byś mnie złapał kilka lat temu, albo wczoraj zapuszkował na lotnisku.

Bastian – A chciałem, miałem takie przeczucie.

Anna –  W tym zawodzie, jak się nie słucha intuicji to trzeba przejść na emeryturę.

Bastian – Może trzeba było.

Anna – W zasadzie to dobrze, że nie przeszedłeś.

Bastian – Dlaczego

Anna – Wiesz zabicie emeryta to w sumie nic nobilitującego.

Bastian – Ja trzeba to trzeba. Wiesz tak się zastanawiam…

Anna – I jakie wnioski?

Bastian – Kim ty kurwa jesteś, że bezczelnie porywasz oficera wywiadu w jego własnym kraju? Jak to się dzieje, że mój najlepszy człowiek nie potrafi niczego się o tobie dowiedzieć? Co tu jest grane?

Anna – I w jakim kierunku dryfuje twoje myślenie?

Bastian – Że to pierdolone ćwiczenia

Anna – Ćwiczenia?

Bastian – Tak. Słyszałem o takiej koncepcji, że od czasu do czasu trzeba wydziałem potrząsnąć, zrobić ćwiczenia, przeprowadzić selekcję. Jasne, nawet Hansen mówił, że góra coś szykuje

Anna – Hanesen, ten programista.

Bastian – I tu cię mam. Skąd niby znasz Hansena? A więc to kurwa ćwiczenia.
Anna – Tak uważasz? A ból?

Bastian – Ma być realistycznie. To jaki masz stopień

Anna – Nie mamy stopni

Bastian – O kurwa, agenci specjalni?

Anna – Zmieńmy temat

Bastian – Dlaczego, ten jest bardzo ciekawy.

Anna – Wróćmy do sedna naszego spotkania.

Bastian –  W sumie ty tu rządzisz. Na razie.

Anna – Lubisz podróże?

Bastian – Jak każdy.

Anna – Nie każdy lubi. Ja na przykład nie lubię.

Bastian – Zapaliłbym

Anna – Może potem

Bastian – No dobrze. Kończmy tę zabawę

Anna – Więc uważasz, że to zabawa?

Bastian – Tak. Czego was tam kurwa uczą w tych akademiach. Jak tak ma wyglądać pozyskiwanie informacji, to nie dziwota, że zaliczamy wpadki na całym świecie

Anna – Jak z tymi podróżami.

Bastian – No ta kurwa swoje

Anna – Panie Majorze, mam prośbę…

Bastian – O, taki ton mi się podoba…

Anna – Żeby pan nie używał wulgarnych słów

Bastian – A co dziecko się zawstydza?

Anna – Nie, dziecko ma strzykawkę… No więc lubisz podróże?

Bastian – Nie

Anna – Nie? Dlaczego? Boisz się latać?

Bastian – Jakby Bóg chciał, żebym latał to bym był ptakiem.

Anna – Wierzysz w Boga?

Bastian – A co nie wolno?
Anna – Oczywiście, że wolno. Może jesteś ptakiem.

Bastian – Chcesz sprawdzić czy umiem latać i wypchnąć mnie z okna?

Anna – Doskonały pomysł.

BAstian – Cieszę się, że mogę się przydać.

Anna – No, to teraz trochę popracujemy. (bierze strzykawkę)

Bastian – Może jednak zrobimy przerwę? Zostaw tę strzykawkę

Anna – Niestety ta cześć planu zakłada, że zanim zapytam muszę przypomnieć ci o bólu i muszę zwiększyć dawkę

Bastian – Kurwa, szmata….  zasr…

Anna – Na razie o 15 procent

Bastian – Niczego nie zwiększaj. Powiem bez pomocy

Anna – Ale czy powiesz prawdę?

Bastian – To chyba będziesz wiedziała

Anna – Ach te gdybania

Bastian – To co mam zrobić, żebyś uwierzyła

Anna – Podaj szyfr do sejfu

Bastian – Jakiego sejfu?

Anna – Twojego. Tego co jest u ciebie w domu.

Bastian – To gdzie my jesteśmy?

Anna – U ciebie w domu.

Bastian – Ale jak kurwa….

Anna – Jak tu weszłam? Kilka razy już tu byłam.

Bastian –  Co ty pierdolisz?

Anna – Wszystko w swoim czasie.  Szyfr. I żebyś wiedział, odłączyłam system alarmowy

Bastian – Co? Jak? Skąd wiesz o alarmie?

Anna – Zakładałam to wiem.

Bastian – Ale to zostało założone osiem lat temu

Anna – i modyfikowane co rok

Bastian –   kim ty jesteś?

Anna – Szyfr

Bastian – 2,8,4,6,1,17

Anna – jeżeli nie otworzę za pierwszym razem, to dowiesz się co to jest dawka 25 procent

Basrtian – Zaczekaj

Anna – Słucham?

Bastian – 2,8,4,6, 5, 17

Anna – Na pewno?

Bastian – Na pewno i niech cię kurwa drzwi przygniotą

Anna – Nie przygniotą, są na specjalnych szynach. Jak wrócę to porozmawiamy o cudownych latach dwutysięcznych.

Bastian – O wszystkich?

Anna – O każdym roku.

Bastian – A więc tak wygląda moja piwnica?

Anna –  Nie do końca twoja.

Bastian – No to moja czy nie?

Anna – Twój dom to bliźniak prawda?

Bastian – Prawda.

Anna – Z możliwością wykupu.

Bastian – To też wiesz.

Anna – To była dopiero okazja. W starym mieszkaniu pęka rura i mamy mały potop. A tu nagle, znajomy mówi, że jest fajny domek do kupienia, a wasadzie pół domku. A w drugiej części mieszka samotny starszy człowiek. Emerytowany kapitan. Sympatyczny człowiek prawda?

Bastian – Owszem i sprawdzony przez wywiad…

Anna – Oczywiście pozytywnie zweryfikowany. I ten sympatyczny człowiek, pewnego dnia informuje sąsiada, że będzie robił remont garażu. Tak na wszelki wypadek informuje, żeby pan Major nie był zdziwiony hałasami. Nie wie co prawda, kiedy remont się zacznie. To w zasadzie kwestia najbliższych dni, no może tygodni.

Bastian – Genialny pomysł

Anna – Jaki?

Bastian – Kto ze służb bezpieczeństwa wpadł na taki genialny pomysł, żeby tak mnie osaczyć. Przecież zalanie mieszkania, zakup bliźniaka to sprawy sprzed kilku lat. Ułożyliście taki misterny scenariusz, że palce lizać.

Anna – A ty znowu o tym sprawdzianie.

Bastian – To niby co to jest?

Anna – Dobrze, odkryjmy kilka kart. Czas nam się kurczy. Tylko zacznę od tyłu. Łatwo będzie zrozumieć.  No więc wczoraj na lotnisku zostaje zamordowany Orka, płatny zabójca, będący rzekomo na liście najbardziej poszukiwanych przestępców na świecie.  Fakt, Orka to rzeczywiście płatny zabójca, poszukiwany przez służby wielu krajów. Tu twoja opowieść się zgadza. Tylko w jednym kraju Orka może czuć się bezpiecznie. W swoim rodzinnym, gdzie tak naprawdę jest kapitanem tajnej służby. Pracuje w  sekcji tajnych operacji. Tylko kilka osób wie, że Orka, to tak naprawdę kapitan Clark Dowson.

Bastian – Jeżeli masz takie informacje to musisz być albo z naszych służb, albo….

Anna –  Z tych co to rozpracowują wasze.

Bastian – CIA, MI6, KGB?

Anna – Jest jeszcze ktoś, kto wie kim jest Orka. To drugi płatny zabójca… nadążasz?

Bastian – Nietoperz?

Anna – Tak. Nietoperz, który dostał zlecenie na Orkę. Nietoperzyca w zasadzie.

Bastian – Kurwa, jaka wtopa. No tu się wyłożyłaś. Nietoperz nie istnieje. Wymyśliliśmy go i przypisywaliśmy mu zabójstwa Orki.

Anna – Patrz, jak to nigdy nie wiadomo, kiedy fikcja staje się prawdą. A może Nietoperz powstał niczym zły duch ze złych uczynków, który nagle postanowił wykończyć Orkę.

Bastian – Zabija go.

Anna – Owszem, ale przed tym, wysyła do niego ostrzeżenie, że go szuka. Orka co prawda wie, że Nietoperz nie istnieje, ale na wszelki wypadek, postanawia wrócić do rodzinnego kraju, żeby wyjaśnić sprawę ze swoją centralą. Boi się, że z niewiadomego powodu, trafił do ostrzału.

Bastian – Kto wynajmuje rzekomego Nietoperza?

Anna – Powoli, powoli, aż tak nam się nie śpieszy.

Bastian – Dobrze, pani tu rządzi

Anna (przeglądając papiery z sejfu) – Niezłe archiwum. Można pół kraju udupić. A ilu ludzi można trzymać za mordę. Ciekawe. Ile to warte?

Bastian – Zależy dla kogo?

Anna – Dla opozycji, pewnie kilkadziesiąt milionów dolarów, ale dla np. jakiegoś mocarstwa kilkaset.

Bastian – To może sobie weź i ….

Anna – I?

Bastian – Sama zdecyduj. Mam jeszcze kilka takich sejfów.

Anna – Gówno masz

Bastian – Dobra, mów o co chodzi?

Anna – Wróćmy do pytania o podróże.

Bastian –  Już powiedziałem, że nie lubię.

Anna – Ale swego czasu podróżowałeś?

Bastian – Kilka razy.

Anna – Zwłaszcza pomiędzy 2001 a 2006.

Bastian – Tak.

Anna – A konkretnie gdzie?

Bastian – Nie wiesz?

Anna – Wiem, ale chcę potwierdzić.

Bastian – Posłuchaj, skoro i tak mnie zabijesz, to po co mam ci opowiadać. To ma być jakaś tortura? Jakaś zemsta? Tak, z pewnością chodzi o zemstę. Tylko za co?

Anna – Zaraz do tego dojdziemy. Nazwałbym to raczej sprawiedliwością.

Bastian – A rozumiem mściciel. Chociaż, nie bo przecież dostałaś zlecenie. Czyli nasłał cię ktoś, kto chce zemsty

Anna – Nie powiedziałam, że na ciebie. Powiedziałam, że na Orkę.

Bastian – Fakt.

Anna – Ale problem polega na tym, że zleceniodawca, chce dorwać tego na czyje zlecenie działał Orka.

Bastian – Żeby przeprowadzić taką akcję trzeba mieć sprzęt, ludzi, pieniądze. Nie można zostać niezauważonym. Agenci tajnych służb są wyczuleni, jak ktoś zaczyna koło nich węszyć. Ktoś komuś zawsze coś szepnie.

Anna – Zatem w latach 2001 -2006 podróżujesz. Niezbyt często, ale jednak. Powiesz mi gdzie?

Bastian – Włochy, Francja, Niemcy, Mołdawia, Irak, Turcja.

Anna – Jemen, Izrael, Rosja, Kanada, Stany Zjednoczone, Anglia i?

Bastian – RPA

Anna – I?

Bastian –  nie pamiętam.

Anna – Austria

Bastian – Może. To był jakiś drobiazg.

Anna – Poważnie?

Bastian – Tak.

Anna –  To teraz przejdźmy do czwórki

Bastian –  Czy ty wiesz wszystko?

Anna – Jeszcze nie, ale zmierzam do tego. No więc czwórka to?

Bastian – Taka liczba

Anna – Czwórka warta jest bólu na 30 procent?

Bastian – Czwórka to czterech wyszkolonych agentów… Z wydziału tajnych operacji. Działają w czterodobowym zespole. Każdy zabija bez skrupułów, ale każdy też  jest specjalistą w innej dziedzinie: materiały wybuchowe, podsłuch, informatyka, bankowość.

Anna – Pierwsza czwórka waszego wydziału to Clark Dowson, Paul Batier, Jurgen Wolf i Bastian Koenig

Bastian – Po co ten cyrk? Wiesz wszystko bez mojej pomocy. Znasz każdy mój ruch jaki zrobiłem prze kilka ostatnich lat. Jak srałem też mnie obserwowaliście?

Anna – Nie zawsze.

Bastian – Co dalej.

Anna – Wasza czwórka była bardzo skuteczna. Namieszaliście w Iranie, zdestabilizowaliście kilka drobnych państw, co potem przekładało się na większe kryzysy

Bastian – Nie przesadzajmy, za ciency jesteśmy

Anna – Z drobną pomocą Rosjan i Amerykanów, których zresztą napuściliście kilka razy na siebie, wykorzystując Turków i Jemeńczyków. No cóż, ale to polityka, interesy i gówno mi do tego.

Bastian – Więc jaki jest powód?

Anna – Austria rok 2002 styczeń. Pamiętasz?

Bastian (milczy)

Anna – To wcale nie była drobna akcja. To była najważniejsza akcja w twojej karierze.  Przejęcie super agenta KGB – Jurija Kozuba

Bastian – Nikt o tym nie wie, poza…

Anna – Umówiliście się z Kozubem we Wiedniu. Spotkanie miało się odbyć w biurowcu na trzecim piętrze. I co się stało?

Bastian – Nie wiesz? …

Anna – Wiem. Zabiliście trzy osoby. Sprzątacza, pracownika biura nieruchomości i jego kierowniczkę.  Jak to było. Najpierw zginęła kierowniczka, potem chłopak i na końcu sprzątacz?

Bastian – Skąd to wiesz?

Anna – Od zleceniodawcy.

Bastian – Czyli?

Anna – Zazwyczaj nie podaje takich informacji

Bastian – Mogłabyś zrobić wyjątek

Anna – Mogłabym.

Bastian – Więc

Anna – Anna Legrand

Bastian – To ty jesteś zleceniodawcą czy wykonawcą?

Anna – Jednym i drugim

Bastian – Masz schizofrenię?

Anna – Teraz chcę wiedzieć tylko jedno.

Bastian – Co?

Anna – Chcę ustalić czy to był wypadek przy pracy,  czy zabiliście bo to było częścią planu?

Bastian – Wypadek.

Anna – Opowiedz

Bastian – Dostanę fajkę?
Anna – Dostaniesz. (podaje mu papierosa)

Bastian – Umówiliśmy się, że Kozub przyjedzie jako doręczyciel paczek. Potem jeden z nas  wyjdzie przebrany za niego, a Kozub wyjdzie jako sprzątacz. Wybraliśmy biuro, które miało być puste. Okazało się, że pracownicy przyszli przygotować dokumenty do jakiejś konferencji. Nie mogliśmy zostawić świadków. Domyślam się, że coś cię łączy z jedną z ofiar.

Anna – Tak. Z Arturem Frostem.

Bastian – A który to?

Anna – Sprzątacz. Dorabiał sobie do studiów.

Bastian – To przypadek… mogliśmy…

Anna – Przypadek…. Wiesz podziwiam cię Koenig.

Bastian – O, a to dlaczego?

Anna – Jak próbujesz mimo wszystko inaczej przedstawić fakty.

Bastian – Dlaczego miałbym to robić?

Anna – Bo ciągle liczysz na zmianę mojej decyzji.

Bastian – Nie, takie są fakty i tyle

Anna – Są zupełnie inne. Skoro wymieniłem całą Waszą czwórkę, to jak myślisz, co wiem?

Bastian – Dużo, ale nie jestem pewien czy to co wiesz to prawda.

Anna – Zaraz to wyjaśnimy. No więc tak. Jurgen Wolf został znaleziony martwy w pokoju hotelowym. Przyczyna zgonu – przedawkowanie alkoholu.

Bastian – Faktycznie ostatnio dużo pił.

Anna – Paul Batier, utonął podczas żeglowania na kajmanach.

Bastian – Tu się zdziwiłem, to doskonały pływak.

Anna – Clark Dowson, to Orka i ten już wiesz jak zginął. W zasadzie tylko Orka nic mi nie powiedział. Natomiast Wolf i Batier, byli bardzo rozmowni. No więc odtwórzmy sobie wszystkie szczegóły. Wywiad zaprzyjaźnionego państwa prosi o pomoc o pomoc w przejęciu obcego agenta. Trzeba tylko narobić takiego zamieszania, żeby nikt potem nie zadawał pytań. Znajdujecie kozła ofiarnego, mało istotnego agenta KGB  jakim jest Kozub, którego trzeba zlikwidować, żeby nikt nie zwracał uwagi na prawdziwy cel.   Kilka intryg, operacji bankowych, podszeptów to tu to tam i na Kozuba wszyscy polują. Trzeba jeszcze tylko małej masakry, czegoś medialnego, żeby nikt nie chciał być z tym kojarzony.

Bastian – Kim był Frost?

Anna – Moim synem. Co się tak patrzysz?  Para multimilionerów zginęła w wypadku. Zostawili dwunastoletnią córkę, którą wychowywał stryj. Dziewczynka nie radziła sobie ze traumą i sprawiała problemy. W wieku szesnastu lat zaszła w ciążę, w międzyczasie narkotyki, używki….Mój syn…on…nikt przed nim nie ukrywał, że jestem jego matką….Wtedy…Akurat byłam na odwyku…Wtedy…. Dzięki niemu chciałam zerwać z nałogiem….ale…pewnego dnia przestał przychodzić….

Bastian –  Przykro mi…

Anna –  Nie pierdol.

Bastian – Jak nas znalazłaś?

Anna – Dużo mnie to kosztowało. Dokładnie osiemnaście lat, nie licząc pieniędzy. Powiedz mi, kto to wymyślił?

Bastian – Ja.

Anna – Ty? Proszę Cię. Ty umiesz tylko bić pistoletem, żeby zmasakrować twarz….

Bastian – To nie ja…

Anna – Ty. Artur i Kozub mieli zmasakrowane twarze. Uderzenia zadano kolbą pistoletu. Wczoraj pewien major powiedział „Czasami muszę komuś coś wbić do głowy…

Bastian – To przenośnia była.

Anna – Kilka osób się z tym nie zgadza.

Bastian – Masz dobry wywiad.

Anna –  Lepszy od waszego.  No więc kto?

Bastian – Ja, ja to zaplanowałem i przeprowadziłem, więc kończ to.

Anna – Poczekaj. Muszę zadzwonić. Cześć Susan mówi. Namierzyliście ich? Są w domu. Przygotujcie się. Za kilka minut powiem co masz zrobić. (do Bastiana) Więc jak, lubisz podróże?

Bastian – Odpierdol się z tymi podróżami.

Anna – Lubisz latać do Brukseli? Ładnie tam prawda? Zwłaszcza kiedy ma się tam rodzinę. Ciekawe, że nikt nie wie o dwójce słodkich maluchów i młodej partnerce. Czemu to ukrywamy? A zapomniałam, przecież związek z emigrantką to koniec kariery.

Bastian – Zostaw ich, słyszysz….. proszę

Anna – A wiesz, że nie testowałam jeszcze formatu na 6 latku?

Bastian –  Nie zrobisz tego…

Anna –  Dlaczego?
Bastian – Bo masz….serce, sumienie….

Anna – Serce, sumienie? Ja? Zwariowałeś. Przecież jestem Nietoperzem. Czas nam się kończy. Więc kto?

Bastian – Milczy

Anna – Chcę się tylko upewnić. No, kto?

Bastian – Zabij mnie.

Anna – Simon Barden, oficjalnie syn twojego brata. Twój zastępca. To była jego akcja. Najlepszy strateg w pierwszej czwórce. W zasadzie twój syn. Czy brat wie, że wujek to w zasadzie tatuś?

Bastian – Tak, on to wymyślił, tylko, że w jego planie nie było mowy o zabijaniu kogokolwiek…

Anna – Było, tylko, że on nie mógł się na to zdobyć. Wiedziałeś o tym. Dlatego pojechałeś tam z nimi. Dlatego w decydującym momencie to ty zabiłeś, a nie on. Ale plan był jego.

Bastian – Tak.

Anna – No. Teraz mam już pełny obraz.

Bastian –  I co?

Anna – Czas na finał.

Anna – Możecie zaczynać.

Anna – No widzę, że pan major się obudził.

Bastian – Dlaczego jeszcze żyję? Co zrobiłaś z moją rodziną? Co z Simonem?

Anna – Wiesz gdzie jesteśmy?

Bastian –  W moim mieszkaniu.

Anna – Brawo. Wiesz w radio coś mówią, że aresztowano dowódców tajnych służb. Ponoć szef MSW został zdymisjonowany. Premier zwołał posiedzenie rządu, a prezydent przerwał wakacje i wraca do kraju. Do prasy trafiły jakieś materiały o działaniach tajnych służb. Jakiś major to przekazał, bo sumienie go dręczyło. A teraz go szukają wszyscy. Ciekawe prawda?

Bastian –  Co ty kurwa zrobiłaś….

Anna – Widzisz, przez osiemnaście lat wyobrażałam sobie jak się zemszczę. Teraz, kiedy już poukładałam sobie fakty, kiedy wszystko się ułożyło w całość, doszłam do wniosku, że zabicie ciebie nic nie da. Postanowiłam zdestabilizować ten chory system. Tak wiem, całego świata nie zbawię. Ale… Nie miałam tylko jednej rzeczy… szyfru do Twojego sejfu. Nie zabiję cię. Możesz  zostać tu i poczekać, aż twoi koledzy cię dorwą. Uwierz mi, nikt nie chce cię aresztować. Wszyscy chcą cię zabić.

Bastian – Jeżeli mnie puścisz, to przysięgam, że cię dorwę… uczynię z twojego życia piekło

Anna – Już to zrobiłeś. Za 15 minut format przestanie działać. Będziesz musiał działać. Masz przecież rodzinę. Możesz oczywiście mnie szukać, jest mi to obojętne, ale proponuje skupic się na sobie.  Niech pan major uważa na siebie. Chyba, że Pan major lubi sobie czasem coś wbić do głowy. I jeszcze jedno…całkiem możliwe, że nie nazywam się Legrand

Anna wychodzi. Słychać syreny policyjne

koniec

grafika; w prawym dolnym rogu grafiki stoi chłopak w czapce z daszkiem, z deskorolką przyczepioną do plecaka. W tle blokowisko oraz napis

_31 sierpnia 2021

Kino w blokowisku – plenerowe pokazy filmowe

Jak co roku we wrześniu, zapraszamy na kino plenerowe na trawniku przed GAK Plama (wtorki) oraz G...

Kino w blokowisku – plenerowe pokazy filmowe

grafika; w prawym dolnym rogu grafiki stoi chłopak w czapce z daszkiem, z deskorolką przyczepioną do plecaka. W tle blokowisko oraz napis

Jak co roku we wrześniu, zapraszamy na kino plenerowe na trawniku przed GAK Plama (wtorki) oraz GAK Projektornia (piątki).

W tym roku tematem przewodnim prezentowanych filmów jest dorastanie.

Wchodzenie w dorosłość pełne jest dylematów, samotności, pierwszych miłości czy rozczarowań. Każdy reżyser proponuje inne spojrzenie na ten temat.

W programie znajdą się Najlepsze lata czyli debiut reżyserski cenionego aktora i komika Jonaha Hilla. To zbudowana na nostalgii za latami 90 składanka wspomnień ze słonecznej Kalifornii. Bohaterem filmu jest trzynastoletni Steve (Sunny Suljic), który ujścia dla wrzącego w nim buntu szuka w muzyce, deskorolce i grupie starszych znajomych. Pokażemy też nominowany do Oscara film dokumentalny Jutro albo pojutrze reż. Bing Liu. Film powstawał spontanicznie jako czysta rejestracja codzienności zaprzyjaźnionych ze sobą deskorolkarzy, ale efektem jest poruszający zapis procesu ich dorastania.
Sięgniemy też po starsze filmy takie jak Amerykańskie Graffiti w reżyserii Goeorge Lucasa czy Klub winowajców autorstwa niekwestionowanego mistrza gatunku teen movie – Johna Hughesa.

PROGRAM:
WTORKI
g. 19:30 – trawnik przed Plamą GAK
ul. Pilotów 11, Gdańsk Zaspa

07.09 Najlepsze lata (Mid 90s), reż. Jonah Hill, 85 min, USA 2018
14.09 Jutro albo pojutrze (Minding the Gap) reż. Bing Liu, 100 min, USA 2018
21.09 Amerykańskie Graffiti (American Graffiti) reż. Goeorge Lucas, 113 min, USA 1973
28.09 Dzień Wolny Ferrisa Buellera (Ferris Bueller’s Day Off), reż. John Hughes, 105min USA 1986

PIĄTKI
g. 19:30 – trawnik przed Projektornią GAK
ul. Dworska 29 A, Gdańsk Brzeźno

03.09 „Boyhood” reż. Richard Linklater, 163 min, USA 2014
10.09 „Klub winowajców” reż. John Hughes , 97 min, USA 1985
17.09 „American Honey” reż. Andrea Arnold, 158 min, USA/Wielka Brytania 2016
24.09 „Kafarnaum” reż. Nadine Labaki, 120 min, Liban/USA 2018

Filmy prezentowane będą z oryginalną ścieżką dźwiękową oraz polskimi napisami.

Wzorem ubiegłych lat, na fanów kina pod chmurką, będą czekały koksowniki na wypadek chłodniejszych wieczorów.

Galeria: